WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – bł. Jan Paweł II

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • Słowo Boże na dziś

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archiwum kategorii ‘Matka Boża’

Dziś urodziny Matki Bożej – 8 września

Posted by tadeo w dniu 8 Wrzesień 2011

Czego Ci życzyć, Maryjo, gdy Ty Boga samego oglądasz?

Narodzenie Maryi wg Anny Katarzyny Emmerich – jej wizje zostały uznane przez Kościół!!!

Naokoło Anny przybrała światłość zupełnie podobny kształt, którą miał krzak gorejący na Horebie, tak że nic z niej nie widziałam. Płomień rzucał promienie na wewnątrz, i widziałam naraz, że Anna otrzymała w ręce jaśniejące dziecię Maryję, w płaszcz swój owinęła, do serca przycisnęła, potem na stołeczek przed świętością położyła i jeszcze się modliła.

Słyszałam tedy, jak dziecię płakało, i widziałam, że Anna wyjęła chustki z pod zasłony, którą była okryta. W te chustki, szare i czerwone, owinęła je aż do ramion; pierś, ramiona i głowa były nie zakryte. Teraz znikł krzak gorejący, który był naokoło niej. Święte niewiasty podniosły się i ku wielkiemu zdziwieniu odebrały dziecię już narodzone w swe ramiona i płakały z wielkiej radości. Wszystkie zanuciły hymn, a Anna podniosła dziecię w górę. Widziałam przy tym komorę znowu pełną blasku i kilku aniołów, którzy śpiewali i oznajmili: Maryja ma to dziecię dnia dwudziestego być nazwane. Śpiewali Gloria i Alleluja. Słyszałam wszystkie słowa.

Anna, poszedłszy potem do swej sypialni, położyła się na swe łoże; zaś niewiasty, wykąpawszy dziecię, owinęły je i położyły przy matce. U łóżka, z przodu, ku ścianie lub w nogach, można było zawiesić pleciony koszyczek, na w tym celu sporządzonych czopikach, które zahaczało się w odpowiednie dziurki, i w nim dziecię ułożyć. Teraz jedna z niewiast zawołała Joachima. Przyszedłszy do łóżka Anny, ukląkł i strumienie łez wylewał na dziecię; potem, podniósłszy je w górę, odmawiał hymn Zachariasza. Mówił też, że teraz umrzeć pragnie i wspominał o zarodku, danym przez Boga Abrahamowi, a przez niego spełnionym, mówił też o korzeniu Jessego. Dopiero potem zmiarkowałam, że Maria Heli dziecię później dopiero zobaczyła. Musiała już kilka lat być matką Marii Kleofasa; lecz przy narodzeniu nie była obecną, ponieważ to, według praw żydowskich, córce wobec matki nie przystało.

Gdy Maryja się narodziła, widziałam ją w niebie przed Trójcą Przenajświętszą i na ziemi na rękach Anny w jednymi i tym samym czasie; widziałam też radość wszystkich chórów niebieskich. Widziałam, że jej wszystkie zbawienia i losy w sposób nadprzyrodzony oznajmione zostały. Miewam często takie widzenia; lecz są one dla mnie nie do wypowiedzenia, a dla ludzi pewnie nie zupełnie zrozumiałe, dlatego o nich nie mówię. Maryja została pouczoną o nieskończonych tajemnicach. Gdy to widzenie się skończyło, płakała na ziemi.

Widziałam ogłoszenie poselstwa też w otchłani o jej narodzeniu i widziałam patriarchów niezmiernie się radujących, przede wszystkim zaś Adama, i Ewę, że spełniła się teraz obietnica, dana im w raju. Widziałam też, że patriarchowie w swym stanie łaski postąpili naprzód, że miejsce ich pobytu się rozszerzyło i więcej rozwidniło i że większy wpływ na ziemię otrzymali. Było, jakoby wszelka ich praca i pokuta i wszelkie usiłowania, błagania i pragnienia czasu ich życia, jako owoc dojrzały.

Widziałam wielkie poruszenie i radość w całej przyrodzie i we wszystkich zwierzętach i ludziach, słyszałam też śpiew słodki. Lecz wśród grzeszników panowała wielka trwoga i skrucha. Widziałam mianowicie w okolicy Nazaret i w ogóle w Ziemi świętej licznych opętanych, którzy w godzinie jej narodzenia zupełnie jakby szalejącymi się stali. Krzyczeli okropnie i byli to w tę, to w ową rzucani stronę, a szatani ryczeli z nich: musimy ustępować, musimy wychodzić!

Najbardziej cieszyłam się, widząc tejże nocy, w której narodziła się Maryja, także sędziwego kapłana, Symeona, przebywającego w świątyni. Widziałam, jak, wskutek głośnego krzyku opętanych, którzy w jednej z ulic przy górze świątyni byli zamknięci, się przebudził. Symeon, który razem z innymi miał nadzór nad nimi, wyszedł w nocy przed dom, pytając, skąd pochodzi ten krzyk, który wszystkich ze snu budzi. Wtedy najbliżej znajdujący się opętany zakrzyknął okropnie, iż musi wyjść. Symeon otworzył mu, a szatan zawołał: „muszę wychodzić, musimy wychodzić; urodziła się dziewica, tak wielu jest na ziemi aniołów, którzy nas dręczą, musimy wychodzić i już nigdy nie wolno nam opanować człowieka.” Widziałam teraz owego człowieka strasznie na tym miejscu przez szatana miotanego, aż wreszcie wyszedł z niego. Symeon modlił się. Cieszyłam się bardzo, widząc teraz starego Symeona, widziałam także prorokinią Hannę i inną nauczycielkę Maryi przy świątyni, przebudzone i w widzeniach o narodzeniu dziecięcia pouczone. 

http://partenos.nowyekran.pl/post/26093,dzis-urodziny-matki-bozej-8-wrzesnia

Opublikowany w Matka Boża, Religia | 1 komentarz »

Wezwania do Matki Miłosierdzia

Posted by tadeo w dniu 2 Wrzesień 2011

Opublikowany w Matka Boża, Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, Muzyka religijna, Religia | Zostaw Komentarz »

Sanktuarium Maryjne w Kodniu

Posted by tadeo w dniu 30 Sierpień 2011

http://koden.com.pl/

Zobacz także: 

Opublikowany w Filmy religijne, Matka Boża, Moja mała Ojczyzna | 1 komentarz »

Sanktuaria w miniaturze w Częstochowie

Posted by tadeo w dniu 29 Sierpień 2011

W wyrobisku dawnego kamieniołomu w Złotej Górze w Częstochowie powstał Park Miniatur Sakralnych. Można zobaczyć 15 z 17 zaplanowanych obiektów, m.in. sanktuarium w Lourdes, Ostrą Bramę w Wilnie, Bazylikę św. Jana na Lateranie w Rzymie.

Opublikowany w Filmy religijne, Matka Boża, Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, Religia | Zostaw Komentarz »

TAJEMNICA MARYI I BERNADETTY

Posted by tadeo w dniu 20 Sierpień 2011

Miejsca święte są na ziemi licznie reprezentowane… Do najbardziej znanych należy niewątpliwie francuskie Lourdes. Jego tajemnica wiąże się ze św. Bernadettą, która stała się pośredniczką w odkrywaniu Bożego przekazu dla tej ziemi, dla całego świata. Szukamy przeto śladami tajemnicy – miejsca i świętej osoby – głębszego misterium, w którym objawia się Bóg o ludzkim obliczu…

Tajemnica ziemi

Rozpoczynamy tropem odkrytym przez Vittorio Messoriego, znanego dziennikarza i dociekliwego poszukiwacza w sprawach związanych z wiarą chrześcijańską. W swej godnej polecenia książce, przełożonej ostatnio na język polski (Opinie o Maryi, Warszawa 2007), zastanawia się on nad tym, jak ziemia, na której leży Lourdes, została przygotowana do przyjęcia wizji maryjnych. Okazuje się, że ślady prowadzą w odległą przeszłość.

Oto w 1062 roku powstał dokument, do dzisiaj zachowany. Jest to hołd wasalny hrabiego Bernarda, pana regionu Bigorre, do którego należało Lourdes. Hrabia zobowiązał się do corocznej daniny na rzecz sanktuarium maryjnego Le Puy w Masywie Centralnym na znak, iż obiera Madonnę za Panią swoją i swoich ziem. Dokument nie mówi, co skłoniło hrabiego do takiej decyzji. Istnieje jednak wcześniejsza  tradycja, sięgająca czasów Karola Wielkiego i związana z twierdzą, która także dzisiaj góruje nad Lourdes. W owych czasach twierdza była zajęta przez muzułmanów, a gdy cesarz próbował ją zdobyć, udało się to w końcu nie zbrojnie, tylko… cudownie. Towarzyszący cesarzowi biskup Le Puy udał się do saraceńskiego wodza ze słowami: „Ponieważ nie chcesz ustąpić przed żadnym człowiekiem, ustąp przed pewną Panią – przed Matką Bożą czczoną w Le Puy”. Poruszony łaską muzułmanin zgodził się na rozejm, a następnie ze swym wojskiem udał się z pielgrzymką do sanktuarium maryjnego, gdzie złożył przyniesione zioła i kwiaty, prosząc o chrzest i zmienił imię Mirat na Lordus, co dało nazwę twierdzy i położonej u jej podnóża miejscowości Lourdes… Odtąd na znak oddania się Maryi co roku odbywała się stąd pielgrzymka do Le Puy. Zwyczaj trwał aż do roku 1829, kiedy to po raz ostatni grupa dziewcząt z Lourdes złożyła swe dary Matce Bożej z Le Puy jako Pani Lourdes.

Messori powołuje się na kolejne fakty. To, że Lourdes i hrabstwo Bigorre jest „własnością Maryi”, zostało potwierdzone uroczyście w Paryżu przez parlament, który w ten sposób rozstrzygnął spór między kanonikami z Le Puy a królem Anglii. Krótko potem, w 1307 roku, miasto Le Puy zrzekło się swych „praw” do hrabstwa na rzecz korony francuskiej. Królowie Francji stali się, zgodnie z umową, nie tyle posiadaczami, ile wasalami i zarządcami ziemi Maryi. Lenna zależność Lourdes od Matki Bożej została zakwestionowana dopiero przez króla „mieszczanina”, Ludwika Filipa Orleańskiego, który po rewolucji lipcowej 1830 roku objął władzę we Francji. Znamienne, że w tym samym roku, krótko przed wybuchem rewolucji, zaczęły się wizje Maryi w Paryżu, w kaplicy przy rue du Bac, gdzie następnie 27 listopada 1830 roku Matka Boża poprosiła o wykonanie medalika, nazywanego Cudownym Medalikiem i związanego z tajemnicą niepokalanego poczęcia. Wydarzenia miały ciąg dalszy w roku 1858, gdy Niepokalana pojawiła się w Lourdes. Zanim rozważymy teologiczną stronę Jej wizji, zauważmy za Messorim, który sam odwołuje się do uwag innego autora: lenne prawa Maryi do ziemi Lourdes obowiązywały jeszcze przez 30 lat od złożenia ostatniej daniny, czyli pomimo zakwestionowania przetrwały do początku roku 1859. To znaczy, że Niepokalana jakby w ostatniej chwili potwierdziła swoje prawa do tej ziemi, na której mieli Ją odtąd czcić nie tylko ludzie miejscowi, ale pielgrzymi napływający z całego świata!

Jednakże ziemia Lourdes, oddana Maryi, stała się także miejscem sławnym z innych praktyk… Gdy Bernadetta zaczęła widzieć tajemniczą postać, przesłuchujący ją księża próbowali wmówić, że może była to czarownica, skoro: „Wszyscy słyszeli o czarownicach w Lourdes”. Ponadto grota Massabielle, gdzie zaczęły się wizje, miała w okolicy złą sławę – służyła do usuwania nieczystości. Może dlatego także zachowanie się Bernadetty w czasie wizji, gdy już obserwowały ją tłumy, budziło zgorszenie. Dziewczyna, modląca się na kolanach i wpatrzona w niewidoczną dla innych postać, nagle pada na ziemię i ją całuje. Później, kiedy powróciła do przytomności z uprzedniej ekstazy, wyjaśniła dziwne zachowanie jako odpowiedź na prośbę tajemniczej Pani. Powiedziała Ona dziewczynce: „Proś Boga o nawrócenie grzeszników”. A następnie: „Ucałuj ziemię jako pokutę za grzeszników”. Nazajutrz Bernardetta jeszcze bardziej zadziwiła świadków kolejnej wizji. Widzieli, jak w ekstazie wspina się na kolanach do groty, grzebie w ziemi, bierze ją do ust, maże się nią, pluje, zrywa i gryzie liście pobliskich roślin… Zgorszyli się nawet ci, którzy dotąd byli gotowi bronić dziewczynki przed zarzutami halucynacji lub oszustwa. Co to miało znaczyć?

Tajemnica źródła

Sama Bernadetta wyjaśniła później: „Pani powiedziała mi: »Pójdź do źródła napić się i umyć«. Nie widząc nigdzie wody, ruszyłam w stronę Gave. Ale ona palcem pokazała mi, żebym poszła pod skałę. Znalazłam tam trochę wody podobnej do błota: tak mało, że ledwie mogłam nabrać jej w rękę. Trzy razy ją wylewałam, taka była brudna. Za czwartym razem mogłam już wypić”.

Powyższe zdarzenie miało miejsce rankiem 25 lutego 1858 roku (wszystkie wizje, także dalej opisane, miały miejsce w tym roku). Nadal nie było jasne, o co tu chodziło. Na zarzut: „Wiesz, że mają cię za wariatkę, bo robisz takie rzeczy?” – Bernadetta powtórzyła wcześniejsze słowo Pani, odpowiadając: „To za grzeszników”. A tego samego dnia po południu jedna z kobiet przychodzących do groty wbiła kij pośrodku błotnistej kałuży wygrzebanej przez Bernadettę. Z miejsca zaczęła wypływać woda, coraz obfitsza i czystsza… Okazało się później, objaśnia Messori, że źródło tam było, tyle że nie mogło znaleźć ujścia. Badania pokazały, że dziewczyna, pouczona przez Maryję, zrobiła zagłębienie w ziemi dokładnie w miejscu, w którym woda próbowała wydostać się na zewnątrz.

Właśnie źródło stało się najbardziej znanym i trwałym znakiem wizji w Lourdes. Sam początek był znaczący, jak opisuje wybitny francuski mariolog René Laurentin: „Błoto, co przemienia się w czystą wodę… Ludzie zaczynają rozumieć to posłanie nawołujące do nawrócenia grzeszników”. Źródło jest odtąd miejscem cudownych uzdrowień, nie tylko fizycznych, ale i duchowych, prowadzących do nowego życia w duchu wiary. Badania wody wykazały, że jest ona po prostu bardzo czysta i nie różni się z chemicznego punktu widzenia od wody z innych strumieni. Dobrze rozumiała to Bernadetta, która później oznajmiła: „To nie woda może was uzdrowić. Lecz wasza wiara. Woda jest tylko znakiem”.

Słowa świętej z Lourdes przypominają znaczenie wody w inicjalnym sakramencie wiary chrześcijańskiej – chrzcie świętym. Zewnętrzne zanurzenie w wodzie jest sakramentalnym (skutecznym i sprawczym!) znakiem wewnętrznego zanurzenia się w misterium (po łacinie: sacramentum) Jezusa Chrystusa, Syna Boskiego Ojca w Duchu Świętym. Otwieramy się tu na tajemnicę, którą sam Jezus zapowiedział w ewangelicznej rozmowie z Nikodemem: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego (J 3,5).

W ostatniej Ewangelii jeszcze dwa razy powraca złączenie wody z tajemnicą Ducha Świętego. Najpierw Jego przyjęcie zostało zapowiedziane, gdy Jezus podczas pobytu w świątyni zawołał donośnym głosem: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza”. Zaś ewangelista skomentował słowa Jezusa tak: A powiedział to o Duchu, którego mieli przyjąć wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był [dany], ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony (J 7,37n).

Następnie, w cieniu krzyża, dzięki przyjęciu Maryi do siebie Jan, umiłowany uczeń, mógł doświadczyć otwartego znaku Ducha Świętego, gdy z przebitego wnętrza Jezusa wypłynęła krew i woda (J 19,34). W oczach ucznia wskazywało to bliskie spełnienie wcześniejszej zapowiedzi: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza… Potwierdzają to dalsze słowa – kolejne wypełnienie Pisma, które przewidziało: Będą patrzeć na Tego, którego przebili (19,37). Spojrzenie na Przebitego wiązało się w proroctwie z wylaniem Ducha pobożności i z wytryśnięciem źródła na obmycie grzechów (Za 12,10; 13,1). Duch, którego Jezus oddał na krzyżu, objawi się w pełni po Jego uwielbieniu przez Ojca, jednak Jego pierwszym znakiem było wytryśnięcie z Jezusowego boku krwi i wody. Późniejsze świadectwo wyraźnie łączy te elementy, głosząc o Chrystusie, że przyszedł przez wodę i krew, i Ducha (1J 5,6). Tradycja Ojców widziała zaś w przebiciu Jezusowego boku na krzyżu otwarcie Jego Serca i początek Kościoła, opisany w innym świadectwie jako wylanie Ducha Świętego na wspólnotę uczniów z Maryją (Dz 1-2).

Tajemnica „prostaczki”

Stopniowo wypływamy na głębię tajemnicy Lourdes i Bernadetty… Źródło wody naprowadziło na tajemnicę Ducha Świętego działającego w odpuszczeniu grzechów, ale głębiej – w objawieniu mądrości Bożej miłości, rozlanej w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany (Rz 5,5). Bóg odsłania swą tajemnicę ludziom prostym, a szczególnie dzieciom. Przypomniał o tym Jezus, gdy rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Łk 10,21). Należała do nich Bernadetta…

Messori wymownie charakteryzuje dziewczynę z okresu, gdy dane jej były wizje Maryi: „…czternastolatka (choć badający ją lekarze stwierdzili, że rozwój jej organizmu zatrzymał się na wieku dwunastu lat i która ze względu na niedożywienie nie stała się jeszcze kobietą); chora na astmę; cierpiąca na różne dolegliwości żołądkowe; zamknięta i nieśmiała introwertyczka; analfabetka i zgodnie z opinią jednego z członków rodziny nierozgarnięta; bez żadnego religijnego wykształcenia (nie miała pojęcia o tajemnicy Trójcy Świętej); pochodząca z najuboższej rodziny w mieście”.

Tajemnicy tej ewangelicznej prostaczki nie rozumieli ciekawscy z wielkiego świata, którzy słysząc o wydarzeniach w Lourdes, usiłowali na własne oczy zobaczyć wizjonerkę wybraną przez Maryję. Pewna paryska dama była zgoła zgorszona, że Matka Boża mogła znaleźć upodobanie w osobie tak prymitywnej… A przecież jej prostota czyniła poruszające wrażenie na ludziach otwartych na nią, niezatrzymujących się na powierzchni zjawisk. Czy Bernadetta nie była podobna do samej Maryi, niepozornej, ubogiej dziewczyny z Nazaretu, zwłaszcza w ukryciu, które towarzyszyło Jej „osłonięciu” przez Ducha Świętego w tajemnicy poczęcia Syna Bożego (por. Łk 1,35)? Niepokalane poczęcie Jezusa dokonało się, gdy Maryja była poślubiona Józefowi, ale jeszcze z nim nie mieszkała. Zgodnie z obyczajem żydowskim znaczyło to, że osiągnęła już wiek uzdalniający prawnie do małżeństwa, czyli miała dwanaście lat, ale – mówiąc słowami Messoriego – „nie stała się jeszcze kobietą”, by mogła zamieszkać ze swym mężem.

Ewangeliczna prostota dziewczyny z Lourdes upodabniała ją do Niepokalanej także w postawie związanej z widzeniami. Gdy po zakończeniu wizji stanęła w końcu także przed biskupem, który chciał ją zobaczyć, poproszono, by sprecyzowała, w jaki sposób Maryja wymówiła swe imię… Laurentin, powołując się na źródłowe świadectwa, tak to opisuje: „Bernadetta wstaje, rozpościera ramiona, a dłonie złącza. W tym uduchowionym, lecz pełnym prostoty geście coś jest. Po twarzy starego biskupa spłynęły dwie łzy. Po przesłuchaniu, głęboko jeszcze wzruszony, powiedział do wikariusza generalnego: Czy widział ksiądz to dziecko?” A rzeźbiarz, któremu Bernadetta powtórzyła ten gest, aby mógł go uwiecznić w figurze Niepokalanej, wyznał później: „Nigdy nie widziałem czegoś równie pięknego… Ani Fra Angelico, ani Perugino, ani Rafael nie namalowali nigdy nic tak słodkiego, a zarazem głębokiego jak spojrzenie tej młodej naiwnej dziewczyny, cierpiącej w widoczny sposób na płuca”.

Zjednoczenie wizjonerki z Osobą, którą widziała, było tak ścisłe, że nasuwa myśl o utożsamieniu: kto ją zobaczył, zobaczył i Niepokalaną… To wrażenie zostaje dodatkowo potwierdzone, gdy Bernadetta przekazała po raz pierwszy wyjawione jej imię. Choć zostało ono wypowiedziane w jej ojczystym języku, dialekcie pirenejskim, dziewczyna nie rozumiała go i żeby nie zapomnieć, powtarzała je sobie w drodze do proboszcza. Gdy wbiegła do niego, zawołała: „Jestem Niepokalane Poczęcie”. Proboszcz oniemiał. Już miał odpowiedzieć: „Ty zarozumiała dziewczyno, ty jesteś Niepokalanym Poczęciem?” – ale powoli zaczęło do niego docierać oślepiające światło. Można to pojąć jedynie w prostocie Bożego dziecka, najpełniej otwartego na Bożą tajemnicę.

Jestem Niepokalane Poczęcie

Tak, imię tajemniczej postaci, którą widziała Bernardetta, było zaskakujące: Jestem Niepokalane Poczęcie. Wydawało się, że Maryja nie może nosić takiego imienia. Podsuwano wizjonerce inne wersje: „Jestem niepokalaną Dziewicą”, lub „Dziewicą niepokalanie poczętą”, w ostateczności: „Jestem Maryją, Niepokalanym Poczęciem”. Ale dziewczyna, która sama nie pojmowała tajemniczego imienia, była pewna, że przekazała je wiernie. Później utarło się, że chodzi o figurę retoryczną, jak gdy zamiast „to bardzo białe” mówi się: „to sama biel”. Podobnie niepokalanie poczęta Maryja zasługiwałaby na miano Niepokalanego Poczęcia. Można przyjąć te rozważania, ale dalszego wyjaśnienia wymaga kwestia, czym jest „sama świętość” objawiająca się w świętym poczęciu Niepokalanej. Zauważmy jeszcze: zanim postać ukazująca się Bernadetcie wyjawiła na jej prośbę swe imię, dziewczynka mówiła o Niej w rodzimym dialekcie: Aquero („To”), jakby kryło się tu „coś” więcej aniżeli Maryja. Wskazuje na to również imię postaci – „Jestem Niepokalane Poczęcie” najwyraźniej obejmuje Niepokalaną, ale się do Niej nie ogranicza…

Widzieliśmy, że misterium imienia w przedziwny sposób objęło Bernadettę, która jako pierwsza je posłyszała. Wyjawienie imienia dokonało się w 25 marca, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, kiedy Kościół upamiętnia dziewicze i niepokalane poczęcie Jezusa. Zatem imię Jestem Niepokalane Poczęcie jest otwarte na Niego, wcieloną Mądrość Bożą, która przyszła na świat przez poczęcie w Maryi „za sprawą Ducha Świętego”. Jeśli na tle Starego Testamentu przyjmujemy, że Boska Mądrość odróżnia się od Ojca, to w świetle Nowego Testamentu znaczy, że jest ona wspólnotą pozostałych Boskich Osób, nie tylko Syna Bożego, w którym się wcieliła, lecz i Ducha Świętego, który także bywał utożsamiany z Mądrością, jak świadczy wśród Ojców Kościoła św. Ireneusz z Lyonu (por. KKK 292). W imieniu Jestem Niepokalane Poczęcie mamy przeto wskazanie na Mądrość jako niestworzony, święty Początek w Boskim Ojcu, jakby Poczęcie, złączone z tajemnicą drugiej i trzeciej Osoby. Zaś od strony stworzonej, różnej od Osób Boskich, imię Niepokalane Poczęcie jako pojawiające się w żeńskiej postaci wskazuje Maryję, która poczęła w sposób niepokalany Syna Bożego, bo została przygotowana do przyjęcia Go przez swoje niepokalane poczęcie.

Przybliżamy się do pierwszej odpowiedzi, czym jest owa świętość objawiająca się w świętym poczęciu Niepokalanej. To święta Mądrość, określana już w Starym Testamencie jako Duch Święty (Mdr 9,17; por. 7,22). Dlatego Maryja, która została „osłonięta” przez Ducha Świętego nie tylko w poczęciu Syna, ale już u początku swego życia, zasługuje na to, by nosić Jego imię. Dodajmy, że to zaskakujące wyjaśnienie wcale nie jest nowe. Jako pierwszy podał je św. Maksymilian Maria Kolbe, który całe swe życie poświęcił Niepokalanej. Imię wyjawione w Lourdes intrygowało go przez długie lata. Wcześnie zauważył: „»Niepokalanie Poczęta « – można trochę zrozumieć, ale »Niepokalane Poczęcie« pełne jest pocieszających tajemnic”. Ciągłe powracanie do misterium imienia doprowadziło go do wyjaśnienia, które znalazł w ostatnim dniu na wolności, 17 lutego 1941 roku, kiedy został aresztowany, by w końcu oddać życie w obozie śmierci. Zatem objaśnienie świętego stanowi jakby testament pozostawiony dla nas, abyśmy jego śladem udali się w dalszą drogę.

W swej argumentacji Maksymilian  wyszedł od tajemnicy Ducha Świętego jako „Owocu miłości Ojca i Syna”. Jak owocem miłości stworzonej jest poczęcie stworzonego życia, tak Duch jako owoc miłości Bożej jest poczęciem niestworzonym, pierwowzorem wszelkiego poczęcia życia we wszechświecie: „Duch więc to poczęcie przenajświętsze, nieskończenie święte, niepokalane”. Drugim elementem tajemnicy jest jedność Niepokalanej z Duchem Świętym; w ślad za średniowieczną tradycją Maksymilian nazywa Maryję Oblubienicą Ducha Świętego. To prowadzi do wniosku: „Jeżeli w stworzeniach oblubienica otrzymuje nazwę oblubieńca, dlatego że do niego należy, z nim się jednoczy, do niego upodabnia i staje się w zjednoczeniu z nim czynnikiem twórczym życia, o ile bardziej nazwa Ducha Przenajświętszego, Poczęcie Niepokalane, jest nazwą Tej, w której On żyje miłością płodną w całym porządku nadprzyrodzonym”.

Światło dla świata

Lourdes kojarzy się światu przede wszystkim ze źródłem wody, która działa cuda. Jednak uzdrawiająca moc oczyszczająca zwłaszcza ludzkie serca jest oznaką działania Ducha Świętego. Na Niego przeto wskazują znaki zapraszające do przyjęcia Go do swego wnętrza. Przypomnijmy uderzający początek wizji (11 lutego). Bernadetta przygotowywała się do przejścia przez wodę w pobliżu groty, gdy wtem usłyszała „szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru”, po czym w otworze groty pojawiło się „łagodne światło”, a w nim tajemnicza postać, jeszcze bez słów. Później, przy sobotniej spowiedzi, opisała księdzu swoje przeżycie, dodając, że widziała „coś białego, co miało postać pani”. Spowiednika zdumiały zwłaszcza słowa poprzedzające wizję; pomyślał o znaku Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy (Dz 2,2) i nie pojmował, jakim cudem dziewczynka użyła słów przekraczających jej poziom. Dodajmy, że to początkowe działanie Ducha Świętego dopełniło się w najważniejszej wizji, w której zostało objawione: „Jestem Niepokalane Poczęcie”.

Duch Święty jako Niepokalane Poczęcie wyraża tajemnicę miłości w Bogu. Refleksję św. Maksymiliana możemy dopełnić w świetle biblijnym. Duch Święty jest nie tylko „Owocem” miłości Ojca i Syna, jak to wyraża tradycyjna formuła Jego pochodzenia od Ojca „i Syna” (Filioque). Ludzkie poczęcie Syna „za sprawą Ducha Świętego” pokazuje, że również o Synu można powiedzieć, że pochodzi od Ojca „i Ducha” (Spirituque). Tę drugą, dopełniającą prawdę rozpoznajemy zarówno w niepokalanym poczęciu Jezusa, jak i Maryi, gdzie w ludzkim wymiarze objawia się tajemnica samego Boga. Syn poczęty w miłości (Duchu Świętym) rodzi się z Ojca. Dlatego zamiast mówić: Syn Boży jest rodzony w miłości przez Ojca, można powiedzieć: w Świętym Poczęciu Syn Boży jest rodzony przez  Ojca. Podobnie mówi Prolog Ewangelii Jana: „W Początku było Słowo (…) u Boga”. Również tu możemy znaleźć ukrytą tajemnicę Ducha jako Niepokalanego Poczęcia – Początku, który jest dalej opisany jako łono Ojca (1,18), z którego wychodzi i do którego wraca Syn-Słowo. Niepokalane Poczęcie jako miłość w Bogu przybiera szczególną postać w Maryi. Jak Syn wcielił się w Jezusie, tak Duch Święty, który pozostaje bezcielesny, odsłonił się w Maryi właśnie jako Święte Poczęcie – nie tylko w poczęciu Jej Syna, lecz i w Jej niepokalanym poczęciu.

W świetle intuicji św. Maksymiliana możemy dodać, że imię postaci z Lourdes, Jestem Niepokalane Poczęcie, jako imię Ducha Świętego jest uszczegółowieniem pierwotnego imienia Boga – Jestem (por. Wj 3,14n). W tym pierwszym, fundamentalnym imieniu zawiera się cała tajemnica przyszłego objawienia, także nowotestamentowe: „Bóg jest miłością”. Skoro zaś Duch Święty jest Niepokalanym Poczęciem w Bogu właśnie jako miłość, to najgłębszy sens imienia Jestem Niepokalane Poczęcie wskazuje: „Jestem Miłość”…

Gdy św. Maksymilian odkrył tajemnicę Niepokalanego Poczęcia jako Ducha Miłości, było to w dniu, kiedy zakończył swój pobyt w Niepokalanowie, by wejść na drogę, która zaprowadziła go do Auschwitz. A Duch Miłości, rozpoznany w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia na początku nowej drogi, jeszcze pełniej objawił się na końcu, już nie w refleksji teologicznej, ale w największym świadectwie miłości – w oddaniu życia za bliźniego. Znamienne że właśnie to świadectwo rozsławiło Maksymiliana. Tak jego światło zaświeciło przed ludźmi (por. Mt 5,14n). A kogo chwalą ci, którzy rozpoznają dobro jego ofiary? Czy wysławiają Niepokalaną, której się oddał, czy wysławiają miłość, wymowną dla wszystkich niezależnie od wyznawanej wiary, bo Duch Miłości tchnie kędy chce? Może również ci, którzy ciągle jeszcze nie wierzą w Chrystusa i nie doceniają Jego Matki, ale już uznają „pocieszającą tajemnicę” świadectwa świętego, rozpoznają w końcu prawdę odkrytą przez niego w ostatnim dniu w Niepokalanowie… Może wtedy symbolem XX wieku stanie się nie totalitarny obóz koncentracyjny Auschwitz, złowrogi znak upodlenia człowieka, ale klasztor w Niepokalanowie, dzieło Ducha Miłości pod znakiem Niepokalanego Poczęcia?

Jacek Bolewski SJ

http://www.ms.ecclesia.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=91&Itemid=47

Opublikowany w Matka Boża, Religia | Zostaw Komentarz »

MARIA Z NAZARETU

Posted by tadeo w dniu 8 Lipiec 2011

http://pl.gloria.tv/?media=173603

Opublikowany w Filmy - Polecam, Filmy i slajdy, Filmy religijne, Matka Boża, Religia | Zostaw Komentarz »

Objawienia Maryi w Soufanieh Syria Damaszek – Soufanieh

Posted by tadeo w dniu 5 Lipiec 2011

Objawienia Maryi w Soufanieh Syria Damaszek – Soufanieh, źródło oleju świętego

Opublikowany w Filmy religijne, Matka Boża, Religia | Zostaw Komentarz »

13 DZIEŃ (The 13th Day)

Posted by tadeo w dniu 3 Lipiec 2011

Całość:

W 4 częściach:

Cześć 1

http://pl.gloria.tv/?media=171791

Cześć 2

http://pl.gloria.tv/?media=172048

Część 3

http://pl.gloria.tv/?media=172427

Cześć 4

http://pl.gloria.tv/?media=172501

“13. Dzień” (The 13th Day) jest dziewiątą w historii próbą ekranizacji objawień Matki Bożej w Fatimie między majem a październikiem 1917 roku. Ta próba uznana została za najdoskonalszą – recenzje są entuzjastyczne! Więcej, twórcom udało się przekazać to, co w Fatimie najważniejsze – zaproponować przekaz, który dotyka serca widzów. Pełne dramatyzmu doświadczenie trojga pastuszków staje się dziś doświadczeniem odbiorcy filmu. Niektórzy widzowie opuszczający sale kinowe mają łzy w oczach, inni mówią, że żałują, iż do tej pory nic nie zrobili, że zmarnowali tak wiele czasu… Wartość tego filmu najlepiej ilustruje oświadczenie wydane przez sanktuarium fatimskie: “Sanktuarium uważa tę niezależną produkcję opartą na wydarzeniach związanych z objawieniami w Fatimie za film o wielkiej wartości. Trzymający w napięciu, ma w sobie ogromną wrażliwość. Widać w nim trud badań i poświęcenie twórców, a jego struktura jest właściwa. Od pierwszych spotkań z ekipą produkcyjną grupa tych ludzi udowadniała, że głównym celem ich pracy jest upowszechnienie orędzia z Fatimy. Po obejrzeniu finalnego produktu sanktuarium gratuluje całemu zespołowi i modli się, by główny cel wkrótce przyniósł owoce, tak by ludzkość, przez Matkę Najświętszą i to ważne wydarzenie dla Kościoła i świata, mogła powrócić do Boga”. “13. Dzień” miał swoją premierę w sanktuarium fatimskim w rocznicę Cudu Słońca – 13 października 2009 roku. Z tym dniem film rozpoczął swoją ewangelizacyjną misję w Portugalii, stał się też dostępny w Brazylii. Wcześniej można było obejrzeć go jedynie w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie. Ale twórcom marzy się więcej. Planują, by przed 13 maja “13. Dzień” dotarł do siedmiu kolejnych krajów. Na liście, oprócz Argentyny, Australii, Iranu, Meksyku, Filipin, Singapuru i Hiszpanii, figuruje również Polska. Organizatorzy szukają w tych krajach dystrybutorów. Chcą, by docelowo “13. Dzień” mogło obejrzeć ponad 2 mld 

Przeczytaj także:“13. Dzień” – niezwykły film o Fatimie

Opublikowany w Filmy i slajdy, Filmy religijne, Matka Boża, POLECAM, Religia | 1 komentarz »

O Szkaplerzu Karmelitańskim

Posted by tadeo w dniu 24 Czerwiec 2011

Szkaplerz

Do XIII w. szkaplerz służył jako ochrona habitu w czasie pracy (tak jak fartuch lub czarny szkaplerz u Cystersów, chroniący biały habit). Od połowy XIII w., to jest od wizji św. Szymona Stocka, generała Karmelitów, szkaplerz stał się znakiem opieki Matki Bożej nad Zakonem Karmelitańskim, a zarazem źródłem przywilejów i nową formą pobożności maryjnej w całym Kościele.

Słowo “szkaplerz” pochodzi od łacińskiego “scapulae”, czyli ramiona, barki, plecy. Oznacza szatę złożoną z dwóch płatów sukna z wycięciem na głowę. Po nałożeniu na siebie, jeden płat spada na piersi, a drugi na plecy. Jest to część stroju zakonnego noszona na habicie, także w innych zakonach (używają go na przykład Cystersi, Dominikanie, Paulini, Benedyktyni, Felicjanki). Część spadająca na plecy symbolizuje, że “trudy, doświadczenia i krzyże znosić winniśmy pod opieką Maryi, z poddaniem się woli Bożej, tak jak Ona to czyniła”. Przednia część szkaplerza, spadająca na piersi, ma przypominać, że serce tam ukryte ma “bić dla Boga i bliźnich, z miłości odrywając się od przywiązań doczesnych i wiązać się za pośrednictwem Maryi z dobrami wiecznymi”. Jest wyraźnym znakiem, szatą, habitem, płaszczem. Nazywany bywa także minihabitem, a we współczesnej zlaicyzowanej epoce, kontestującej wartość habitu zakonnego, zachowuje nadal swoją wartość.

Na podstawie istniejących źródeł historycznych trudno ustalić dokładną datę i miejsce wizji szkaplerznej. Przyjmuje się rok 1251, a tradycja wskazuje na noc z 15 na 16 lipca i klasztor w Aylesford w Anglii. Według tej tradycji, Szymon Stock miał pokornie prosić Maryję o rozwiązanie trudnej sytuacji Zakonu Karmelitańskiego, w jakiej się znalazł po powrocie do Europy z Ziemi Świętej, i o to, aby przyszła mu z pomocą. W Niej Karmelici widzieli swą główną Patronkę, Wspomożycielkę i nie zawiedli się. Maryja, czczona jako Matka, Królowa i Ozdoba Karmelu, pośpieszyła zakonowi z pomocą. Ukazać się miała św. Szymonowi, który modlił się do Niej słowami: “Flos Carmeli – Kwiecie Karmelu”. Matka Boża, wskazując szkaplerz, powiedziała: To będzie dla ciebie i dla wszystkich Karmelitów przywilejem, kto w nim umrze, nie zazna ognia wiecznego.

Nałożenie szkaplerza dokonuje się przez zawieszenie go na szyi lub – w przypadku dużej liczby wiernych przyjmujących go – przez położenie szkaplerza na ramieniu. Pierwszy szkaplerz musi być poświęcony i wykonany z sukna (nie tylko z wełny). Po zniszczeniu lub zagubieniu pierwszego szkaplerza można nabyć drugi i nałożyć go sobie samemu. Podobnie czyni się w przypadku zaprzestania noszenia, jeśli nie było to spowodowane wzgardą (wtedy należy przyjąć szkaplerz ponownie). Wpisanie do księgi bractwa dokonuje się przez podanie imion i nazwisk osób przyjętych oraz własnoręczny podpis kapłana. Obecnie w Polsce jest sto kilkadziesiąt bractw szkaplerznych, głównie przy klasztorach karmelitańskich obu części rodziny karmelitańskiej, to jest OO. Karmelitów i OO. Karmelitów Bosych wraz z ich żeńskimi klasztorami. Przy wielu parafiach, głównie na Śląsku, istnieją także takie wspólnoty. Wydaje się koniecznym w najbliższej przyszłości prawne uregulowanie ich obecności jako bractw Matki Bożej Szkaplerznej i przekazanie im stosownej formacji. Ważnym elementem formalnym jest także noszenie szkaplerza (lub medalika czy medalionu szkaplerznego) na sobie. Nie wystarczy przechowywać go w domu lub nosić w kieszeni. Zaleca się noszenie szkaplerza, jakkolwiek nie jest to konieczne do zyskiwania łask i odpustów.

Medalik szkaplerzny, wprowadzony do użytku w 1910 r. przez św. papieża Piusa X, musi przedstawiać z jednej strony Najświętsze Serce Jezusa, a z drugiej obraz Najświętszej Maryi Panny. Samo noszenie szkaplerza nie zapewnia zbawienia. Nie jest to bowiem paszport z wizami do nieba, za okazaniem którego, po życiu pełnym lenistwa, minimalizmu i duchowej letniości, można osiągnąć życie wieczne. Nie można szkaplerza traktować jak amuletu czy talizmanu. Byłoby to magią i zabobonem. Nie można zbawić się dzięki “przywilejowi” czy dyspensie, ale jedynie dzięki łasce Chrystusa Pana i dojrzałej wierze. Szkaplerz musi wyrażać autentyczne życie chrześcijańskie, pobudzać do czynów miłości Boga i bliźniego. Nie może być jedynie pustym znakiem. Nie można pokładać całej ufności w kawałku materiału, który przecież sam z siebie zbawić nie może. Szkaplerz karmelitański jest duchowym znakiem nabożeństwa maryjnego, polegającego na wewnętrznym oddaniu i poświęceniu się Niepokalanej Dziewicy.

Nosić szkaplerz święty – znaczy uznawać Maryję za duchową Matkę, Pośredniczkę, Opiekunkę i Siostrę. Nosić “szatę Maryi” – znaczy przyznać się do podobieństwa do Maryi w sposobie myślenia, wartościowania, działania i apostołowania. Oznacza to też bycie znakiem nadziei dla innych, obdarzanie ludzi Zbawicielem jak Maryja i solidarność z pozbawionymi nadziei. Upodabniamy się do Maryi, dążąc do czystości, pokory, skromności, cichości, żyjąc wielkim zawierzeniem Bogu, będąc wdzięcznym za otrzymane łaski i ofiarnym w miłości bliźniego. Maryja uczy otwierania się na wolę Bożą, współpracy w dziele zbawienia, życia w bliskości Jezusa, rozważając każde Jego słowo w swoim sercu. Matka Boża, pomagając Kościołowi, pragnie, abyśmy i my włączyli się w pomoc duchową innym (np. przez modlitwę, post, pokutę, ofiarę, apostolat). Nosząc szkaplerz, stajemy się roztropni, bo przez powierzenie się Niepokalanej Dziewicy przewidujemy ostateczne rozstrzygnięcie naszego ziemskiego bytowania. Stajemy się także mężni w walce z przeciwnościami i wstrzemięźliwi w celu uzyskania tzw. sobotniego przywileju.

Dzięki świadomemu noszeniu “szaty Maryi” i codziennemu powierzaniu się Matce Bożej, pogłębia się duchowa więź dziecka z Matką. Ta więź wyraża się i pogłębia przez modlitwę, medytację, czytanie Pisma św., w czasie nabożeństw, pielgrzymek i procesji maryjnych. O tym wszystkim przypomina nam szkaplerz święty. To przez ten dar przykład Matki i Mistrzyni pociąga i zobowiązuje.

Włodzimierz Tochmański OCD

http://pl.gloria.tv/?media=169299

http://www.opoka.org.pl/slownik/szkaplerz.html

Przeczytaj także: 

Matka Boża Szkaplerzna

Szkaplerz Karmelitański

Maryja – Za Przyczyną Maryi -Szkaplerz – Sprawiedliwość i miłosierdzie

Obowiązki należących do Bractwa Szkaplerznego

  • Przyjąć szkaplerz karmelitański z rąk kapłana.

  • Wpisać się do Księgi Bractwa Szkaplerznego.

  • W dzień i w nocy nosić na sobie szkaplerz.

  • Odmawiać codziennie modlitwę wyznaczoną w dniu przyjęcia do Bractwa (zwykle “Zdrowaś Maryjo” lub “Pod Twoją obronę”…)

  • Naśladować cnoty Matki Najświętszej i szerzyć Jej cześć.

Przywileje szkaplerza karmelitańskiego

  • Kto umrze odziany szkaplerzem świętym, nie zostanie potępiony.

  • Noszący szkaplerz święty zapewnia sobie opiekę Matki Bożej w tym życiu, a w szczególności w godzinie śmierci.

  • Każdy, kto pobożnie nosi szkaplerz i naśladuje cnoty Maryi, zostanie wybawiony z czyśćca w pierwszą sobotę po swojej śmierci.

  • Ci, którzy należą do Bractwa Szkaplerznego, są duchowo złączeni z Zakonem Karmelitańskim i mają udział w jego duchowych dobrach za życia i po śmierci, a więc: we Mszach św., Komuniach św., umartwieniach, modlitwach, postach itp.

  • Wielu ludzi nabywa szkaplerz na godzinę śmierci, sądząc, że ten kawałek sukna ochroni ich od piekła lub czyśćca. Czy noszenie szkaplerza Karmelu daje nam automatycznie zbawienie? Jak należy rozumieć zbawczy charakter karmelitańskiego szkaplerza? Czym on jest w życiu Karmelu i Kościoła?

Opublikowany w Filmy religijne, Matka Boża, Religia | Komentarzy: 2 »

Obraz Matki Bożej Ostrobramskiej

Posted by tadeo w dniu 14 Czerwiec 2011

„Do Ostrobramskiej idę Pani”

Gdy w życiu czarny dzień nastanie

I cierń boleści w duszę ciska,

Do Ostrobramskiej idę Pani,

Bo tylko Ta zrozumie wszystko (… ) 

Jej twarz cierpiąca tchnie spokojem,

Odchodzi ból, jak cień przed świtem,

W promieniach bledną troski moje

I świat odsłania barwy skryte.

(Aleksander Śnieżko)

Podobnie jak od siedmiu wieków króluje na Jasnej Górze Najświętsza Maryja Panna Częstochowska, tak od blisko czterystu lat króluje z wysokości swojego nadbramnego wzniesienia całej ziemi litewskiej, białoruskiej i polskiej Pani Ostrobramska, Matka Wschodu i Zachodu. “Świeci” blaskiem wspaniałych szat przez okna kaplicy nad Ostrą Bramą, widoczna z daleka.

Jest to jeden z nielicznych obrazów Maryi, na którym jest Ona przedstawiona sama, bez swego Boskiego Syna. Wykorzystał to św. Maksymilian Kolbe i ułożył taka modlitwę: 

Matko Boska Ostrobramska, 
nie masz na swym ręku Dzieciątka Jezus, 
to weź mnie na swoje ręce 
i przenieś szczęśliwie przez całe życie”. 

“A w domu nad moim łóżkiem wisiały dwa obrazy: Matki Bożej Częstochowskiej i Matki Bożej Ostrobramskiej. I chociaż w onym czasie do modlitwy skłonny nie byłem, zawsze cierpiąc na kolana, zwłaszcza w czasie wieczornego różańca, jaki był zwyczajem naszego domu, to jednak po obudzeniu się długo przyglądałem się tej Czarnej Pani i tej Białej” – …Zastanawiało mnie tylko jedno, dlaczego jedna jest czarna a druga – biała. To są najbardziej odległe wspomnienia z mojej przeszłości” z życiorysu sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Polski.  Prymas Tysiąclecia często  modlił się do Matki Ostrobramskiej.  W dniu 17 kwietnia w Wielki Piątek 1981 r. Ksiądz Prymas notuje:“…A w Ojczyźnie naszej groźba interwencji w sprawy wewnętrzne Polski. To wszystko – jest przedmiotem mojej modlitewnej męki i bolesnego wołania do Pani Ostrobramskiej, przecież Matki Miłosierdzia. Byłaś świadkiem, jak szybko na Kalwarii przebaczył Twój Syn łotrowi, setnikowi. Magdalenie, bluźniącym rzeszom. Matko Miłosierdzia, co się tobie stało, co się dzieje z Twym sercem, przecież czystym i wolnym od gniewu? … [1].

 

Historia Kaplicy Ostrobramskiej

           Po śmierci Kazimierza Jagiellończyka, za panowania jego syna Aleksandra,ze względu na zagrożenie najazdów tatarskich, zbudowano mury obronne, z bramami fortyfikacyjnymi i basztami warownymi. Wilno pierwotnie miało pięć bram miejskich (później zbudowano jeszcze cztery), w tym Brama Miednicka (od drogi prowadzącej do Miednik). Brama ta nazywała się też Ostrą, od nazwy części południowego przedmieścia, które nazywało się Ostry Koniec. Pierwsza wzmianka o niej pojawia się w wykazie pięciu bram miast z dnia 6 września 1503 roku. Ta brama była najsłabszym punktem murów obronnych Wilna, bo właśnie od strony wschodniej zawsze przybywali wrogowie. Z dziewięciu bram do dzisiaj pozostała tylko Ostra Brama, reszta została zniszczona w XIX wieku.

(…) Twierdza ta święta, twierdza potężna,

Której piekielna siła nie złamie,

Bo tam króluje Litewska Księżna –

Bogarodzica na Ostrej Bramie!

Tam co dzień ucho łaskawe daje

Na swych poddanych korne pacierze

I Palemona szerokie kraje

Od głodu, moru i wojny strzeże.

(Władysław Syrokomla)

Cudowny obraz Matki Bożej Ostrobramskiej w kaplicy w Wilnie

(Z listow:

“Całe życie marzyłam ,żeby zobaczyć to miejsce i tym roku mi się udało, wzruszenia nie można opanować…”)

          Na początku XVII w. przez tą bramę wjeżdżało się do Wilna ulicą Wielką, przed nią magistrat witał najważniejszych gości, wojewodów, biskupów.  Wieszanie obrazów z wizerunkiem świętych na bramach miejskich było w tamtych latach zwyczajem znanym nie tylko w Polsce, ale w całym chrześcijańskim świecie. Mieszkańcy wierzyli, że wizerunek Matki Bożej, umieszczony nad jedną z miejskich bram, stanowi najlepszą ochronę od nieszczęść. W pierwszej połowie XVII w. zawieszono na bramie Miednickiej od strony miasta obraz Madonny, natomiast od strony zewnętrznej obraz Salwatora Zbawiciela.

         W 1626 karmelici bosi rozpoczęli budowę klasztoru i kościoła pw. św. Teresy. Krótko potem został im powierzony w opiekę obraz Najświętszej Maryi Panny, który wisiał wówczas w niewielkim wgłębieniu wewnętrznej strony murów, przez co był narażony na szybkie niszczenie. Karmelici wystąpili do magistratu z prośbą o wybudowanie kaplicy na bramie, do której został przeniesiony obraz Najświętszej Maryi Panny [2].

Maryjo,Matko Miłosierdzia, 

co w Ostrej Bramie  tron swój masz, 

do Ciebie spieszym  w każdej biedzie, 

a Ty nam zawsze  pomoc dasz… 

“Ostra Brama z cudownym obrazem Najświętszej Marii Panny w kaplicy nad ulicą – to Wilna próg. Nie ukląkłszy na tym progu, nie wejdziesz do Wilna i nie wyjdziesz. Ze świata w świat prowadzi droga do Wilna i z Wilna przez Ostrą Bramę” - Czesław Jankowski

Nocna iluminacja Ostrej Bramy

(Z listow:

“Piękne miasto i CUDOWNA TA, KTÓRA NAD NIM CZUWA”). 

            12 kwietnia 1671 roku miało miejsce uroczyste wniesienie obrazu do kaplicy. Przewodniczył temu wydarzeniu biskup wileński Aleksander Sapieha, brali w tym udział profesorowie i studenci Akademii Wileńskiej, władze rządowe, magistratu, głównego Trybunału Wielkiego Księstwa Litewskiego, hetman, kanclerz, marszałek i inni wierni. Obraz został ozdobiony przez złotników wileńskich w kosztowną szatę.

         W 1715 roku pożar Wilna zniszczył drewnianą kaplicę. Obraz Ostrobramskiej Pani wyniósł z pożaru młody zakonnik. Było to cudowne zdarzenie, gdyż zwykle obraz niosło czterech mężczyzn.  Kaplica została wkrótce odbudowana ale już jako murowana.

        Papież Klemens X w 1773 roku przyczynił się do powstania kościoła pod otwartym niebem przed kaplicą ostrobramską, zaczęły odbywać się tu dziękczynne nabożeństwa do Matki Miłosierdzia, tzw. Opieki, które przetrwały do dzisiejszych czasów.

       W latach 1799-1805 burzono mury obronne wraz z bramami wileńskimi, jednak dzięki obrazowi Najświętszej Maryi Panny Ostrą Bramę pozostawiono.

“Czegoś podobnego do Ostrej Bramy nie widziałem nigdzie na świecie. Kaplica i ołtarz zajmują w poprzek całą szerokość ulicy na wysokości pierwszego piętra. Pod tym jest przejście otwarte zawsze dla wszystkich. Ale nie to szczególne położenie kaplicy uderzy i zadziwi najbardziej przybysza,lecz ta powszechna, dobrowolna cześć, jaką obraz cudowny od wszystkich odbiera.  Stańcie gdziekolwiek koło świątyni jakiegokolwiek wyznania i popatrzcie: co trzeci a przynajmniej co piąty przechodzień głowy nie obnaży,ten jest dla wiary obojętny,ten do innego kościoła należy, ów się zamyślił i zapomniał zdjąć czapki.  Pod Ostrą Bramą patrzeć możecie tygodnie, miesiące i nie zobaczycie jednego człowieka, któryby z daleka już nie okazywał czci dla cudownego obrazu Maryi. Ludzie wszystkich stanowisk, wszystkich wyznań obserwują pilnie ten zwyczaj. Dzieje się to, rzecz jasna, całkiem dobrowolnie; o żadnym przymusie mowy tam nie ma” 

(Kurier Polski Nr.246,za 1898 rok ) 

       Ulica Ostrobramska. Zdjęcie z początku XX wieku

 Podczas rozbiorów Polski karmelici zostali wyrzuceni z Wilna, klasztor został przekazany duchowieństwu prawosławnemu, natomiast kościół św. Teresy wraz z kaplicą Ostrobramską przekazano księżom parafialnym. 

        W czasach niewoli, wizerunek Matki Ostrobramskiej stanowił symbol polskości i niepodległości. Był czymś niezwykle wyjątkowym dla filomatów i filaretów przed wyjazdem na Sybir w 1823 roku. O Matce Ostrobramskiej pisali i do niej się modlili Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Józef Ignacy Kraszewski,  Władysław Syrokomla, Stanisław Moniuszko Rafał Kalinowski

„Pomiędzy niebem a ziemią  na niebieskim promieniu światłości,  stoi Pośredniczka, Orędowniczka  ubogich i strapionych z twarzą łagodną, z wejrzeniem litości ludzkie  modły przenosząc do Syna(…)Po skończonej litanii pasterz wezwawszy pomocy Bożej zwraca się ku ludowi, i od wszystkich widziany błogosławi modlących się i miasto. Nastaje uroczysta cisza; i przy rzęsistych ogniach  iluminacji widać jak te kilkanaście tysięcy wiernych,  jednym ożywione uczuciem, upada na kolana. Całe Wilno się modli” - (JA TAM BYŁEM …Józef Ignacy Kraszewski).

Plik:Bialystok katedra fc05.jpg

     Ołtarz Matki Bożej Miłosierdzia w bazylice archikatedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Białymstoku

Wielki kompozytor  Stanisław Moniuszko darzył osobistym kultem Matuchnę Wileńską i napisał aż cztery „litanie Ostrobramskie”. Przyjechał on do Wilna dzięki damie swego serca Aleksandrze Mullerównie. Ślub z ukochaną i wymiana obrączek miały miejsce przed cudownym obrazem Matki Bożej. 

Hymn do Najświętszej Maryi Panny Ostrobramskiej

Królująca z wysoka nad murami naszymi

Rzuć promienny blask oka, spojrzyj matko ku ziemi!

Tu w błagalnym rozgwarze płynie modła w przestrzeni,

Tu sieroty, nędzarze, tu na duszy strapieni;

Ich nadzieja jedyna Twoja miłość matczyna.

Znasz, co w myślach się mieści, i co w sercach nam pała;

Znasz tajniki boleści, bo Tyś sama bolała!

Wiesz kto ulgi udziela: niechże Syn Twój, Bóg-Człowiek,

Choć promykiem wesela łzy osuszy nam z powiek;

Niech się wstawi do Syna Twoja litość matczyna.

(Władysław Syrokomla)

Obraz Matki Bożej Ostrobramskiej w jednym w wielu mieszkań w Wilnie

           (Józef Ignacy Kraszewski w latach studiów na Uniwersytecie Wileńskim mieszkał przy ulicy Ostrobramskiej i w swych pamiętnikach pisał:…..często i w nocy lampka cudownego Obrazu sprowadza tych, co prawdziwie chcą się modlić. Pamiętam,jak wracając z wieczora widziałem tam jakąś postać w łachmanach, z załamanymi rękami modlącą się z jękiem do Bogarodzicy. Nigdy tego obrazu nie zapomnę”)

Śmiało można powiedzieć, że Ostra Brama miała wielki wpływ na rozwój religijny, moralny Polski i Litwy.

          W 1839 roku obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej stał się przedmiotem sporu o podłożu politycznym, gdyż  Teodor Narbutt ogłosił, że ma on bizantyjskie pochodzenie i został sprowadzony do Wilna przez Wielkiego Księcia Olgierda.  W ten sposób prawosławni chcieli przejąć obraz, jednak mimo ich starań nie doszło do tego.

(Z listów:

“Pamiętam, gdy wkraczaliśmy tą właśnie bramą do Matki Bożej. Łzy i radość jakie towarzyszyły nam z tego powodu. “Doszłam, dałam radę dzięki Tobie i mogę ujrzeć Twe oblicze własnymi oczyma. Dziękuję!” Te słowa na pewno cisnęły się na usta wielu pielgrzymów. Chciałabym móc po raz kolejny przeżyć ten niepowtarzalny moment…”)

           Od 1905 roku znowu można było wygłaszać kazania z Ostrej Bramy. W 1915 roku zaczęto odmawiać brewiarz o Najświętszej Maryi Pannie Matce Miłosierdzia z Ostrej Bramy w całej diecezji wileńskiej.

Słyszysz Maryjo ,głosy strapione

Przyszli Twe Dzieci do Cię zmęczone.

I przynieśli wszystkie Swe troski

Aby zostawić u stóp Matki Boskiej.

Tyś w Ostrej Bramie w Wilnie królujesz

I miłosierdzie Swe okazujesz.

Usłysz Maryjo prośby każdego,

o jesteś Matką świata całego.

Ostra Brama od strony południowej na pocztówce z lat 1930-ch. W niszy umieszczono Orzeł w koronie  (widać na zdjęciu).

(Z listów:  

w dwudziestoleciu międzywojennym w niszy tej kaplicy umieszczono Orzeł w koronie  (widać na zdjęciu). Po 1939 r. kiedy  wrócili Litwini Orzeł zniknął.  Polska ludność Wileńska, zareagowała takim oto wierszykiem: 

“To nie był Orzeł,

to była Orlica 

poleciała za granicę. 

Zbierze swoje dzieci, 

i znowu przyleci.” )

Juliusz Kłos napisał:

„W bezpośrednim sąsiedztwie i połączeniu z kościołem św. Teresy znajduje się Kaplica Ostrobramska, mieszcząca w sobie słynący cudami obraz M. Boskiej, ukochany przez całą ludność symbol polskiego Wilna.” 

         To zdanie autora przewodnika po Wilnie z 1923 roku jasno określa ówczesny stosunek społeczeństwa polskiego do obrazu Matki Ostrobramskiej. 2 lipca 1927 roku obraz słynący licznymi łaskami został koronowany koronami papieskimi przez metropolitę warszawskiego kardynała Aleksandra Kakowskiego i otrzymał tytuł Matki Miłosierdzia (przeczytaj także -mistycy o Matce Miłosierdzia). Uroczysta koronacja Obrazu Matki Miłosierdzia odbyła się na Placu Katedralnym, przed wejściem do katedry. Obraz wyjęto z ołtarza w kaplicy i włożono w specjalny feretron, obramowaniem dla obrazu był baldachim z koroną królewską, z drugiej strony obrazu był płaszcz z wyhaftowanym orłem. Podczas tej uroczystości obecni byli Marszałek Józef Piłsudski, prezydent Rzeczypospolitej Polski Ignacy Mościcki.Nowe złote korony, których wówczas użyto zaginęły w czasie II wojny światowej [3]

Procesja z cudownym wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej na ul. Zamkowej podczas koronacji w dniu 2 lipca 1927 roku

(Z listów:

“Mój Ojciec, jako 11-letni chlopiec był obecny na koronacji Obrazu, dokonywanej przez abp-a Jalbrzykowskiego. Szedł w procesji razem z rodzicami, ale po chwili odlączyl się, aby być jak najbliżej Obrazu. W pewnym momencie już nie czuł ziemi pod nogami, bo był unoszony przez wielki tłum ludzi. Był jednak blisko i na całe zycie zapamiętal każdy szczegół tego wielkiego wydarzenia.To pragnienie BYCIA BLISKO pozostało mu na zawsze - do końca życia. Był czlowiekiem wielkiej wiary i wielkiego ducha”). 

          W 1931 roku wrócili do Wilna oo. karmelici i ponownie zaopiekowali się kościołem św. Teresy i kaplicą ostrobramską. Dzięki remontowi przeprowadzonemu przez nich, we wnętrzu kaplicy znajdują się wota na dębowej boazerii, na ścianach kaplicy oraz fryz zawierający wezwania Litanii Loretańskiej. W czerwcu 1941 roku Niemcy zajęli Wilno, aresztowali zakonników karmelitańskich i wywieźli ich do obozów pracy. Ostrą Bramą opiekowali się księża diecezjalni.

         Po zakończeniu wojny władza sowiecka przystąpiła do powszechnej ateizacji miasta. Kościoły wykorzystywano jako magazyny, muzea, pracownie lub zupełnie zamykano. Wielu kapłanów zesłano do łagrów. Jednak kościół św. Teresy i Ostra Brama pozostały otwarte, były schronieniem dla księży z całego Związku Sowieckiego.

       Dziś do Ostrej Bramy przybywają ludzie z różnych stron świata. Kaplica Matki Boskiej Ostrobramskiej, w której znajduje się obraz to miejsce nieomal magiczne,  od niego rozpoczyna się, i w tym miejscu kończy się każda pielgrzymka do Wilna.

( Z listów:

“To ONA sprawiła ze moja mama wszczepiła mi wielką miłość i szacunek do tego miasta i najserdeczniejszych pod słońcem ludzi jakimi byli ci którzy odeszli i są ci którzy pozostali; no i miłość do ojczyzny oczywiście…”)

Modlitwa Papieża Jana Pawła II w Kaplicy Matki Bożej Ostrobramskiej 4 września 1993 roku.

          Bardzo silne związki jeszcze ks.Wojtyły a później Papieża Jana Pawła II były z Ostrą Bramą w Wilnie (wizerunek Matki Bożej Miłosierdzia ks.Wojtyła umieścił na swym prymicyjnym obrazku).

          O odwiedzeniu Matki Bożej Ostrobramskiej Jan Paweł II marzył niemal od początku swego pontyfikatu. Władze Związku Sowieckiego zdecydowanie się sprzeciwiały. Dopiero 4 września 1993 roku stanął przed obliczem Tej, co „w Ostrej świeci Bramie” i modlił się przed wizerunkiem Matki Miłosierdzia; prowadzona przez niego modlitwa różańcowa była transmitowana przez radio watykańskie na cały świat. „W momencie mojego wyboru na Stolicę Piotrową pomyślałem o Matce Najświętszej z Ostrej Bramy” (6 września 1993r.); Niedługo po tym, jak niezbadanym wyrokiem Bożym zostałem wybrany na Stolicę Piotrową, udałem się do litewskiej kaplicy Matki Miłosierdzia w podziemiach Bazyliki Watykańskiej. I tam, u stóp Najświętszej Dziewicy, modliłem się za was wszystkich” (8 września 1993 r.). „Kiedy mogłem kontemplować oblicze Matki Bożej w sanktuarium w Ostrej Bramie w Wilnie, skierowałem do Niej słowa wielkiego polskiego poety, Adama Mickiewicza: «Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej Świecisz Bramie! (…) Jak mnie (…) do zdrowia powróciłaś cudem!». Powiedziałem to na koniec modlitwy różańcowej odmówionej w sanktuarium ostrobramskim. I głos mi się załamał…”(13 maja 1994 r.).

         Ojciec Święty Jan Paweł II podczas swojej pielgrzymki na Litwę we wrześniu 1993 w darze dla Ostrobramskiej Pani złożył sznur pięknych pereł.

( Z listów:

Ten obraz robi wrażenie. Ścisk w gardle, oczy pełne łez…..)

Maryjo,Matko Miłosierdzia,

co w Ostrej Bramie tron swój masz,

]do Ciebie spieszym w każdej biedzie,

a Ty nam zawsze pomoc dasz…

           Wota tworzą srebrną okładzinę ścian kaplicy Ostrobramskiej. Medaliony, ryngrafy, tabliczki, korale – to tylko niektóre z ośmiu tysięcy wotów.

Wyrazem kultu Matki Bożej Ostrobramskiej były liczne wota,. Tworzą one srebrną okładzinę ścian kaplicy Ostrobramskiej. Medaliony, ryngrafy, tabliczki, korale – to tylko niektóre z ośmiu tysięcy wotów. Najstarsze pochodzi z 1802 roku. W 1849 r. pojawiło się szczególne wotum – odwrócony sierp srebrnego półksiężyca, umieszczono u dołu obrazu z wygrawerowanym napisem: „Dzięki Tobie składam, Matko Boska, za wysłuchanie próśb moich i proszę Cię, Matko Miłosierdzia, zachowaj mnie w łasce” i jest jego integralną częścią i charakterystycznym elementem obrazu.  Wota rozmaitych kształtów pokrywają ściany całej niewielkiej kaplicy. Jak widać zostały wtopione, aby zapobiec ich kradzieżom.

“Nie częstochowskie to bogactwa i wspaniałości, tam Matka Boska na swojej wysokiej górze, w swojej obronnej fortecy, w swojej wspanialej kaplicy, wygląda jak królowa w majestacie; – tu w tych prostych białych murach, w tej ciasnej przestrzeni, w tym otoczeniu ubogim wygląda jak w więzieniu, w ucisku, w prześladowaniu. Nie ma tu ani marmurów, ani pereł, ni kamieni, ani lamp kosztownych. I wota skromne; nie ma częstochowskich buław hetmańskich, ani królewskich darów, srebrne blaszki przez biedaków zawieszone, wyobrażające to nogi, to ręce, to oczy, to serce. Niektóre mają napisy niezgrabne, jakgdyby szpilką wydrapane. Jedyne wotum bogatsze to wielki, srebrny półksiężyc, który cały ołtarz od spodu obejmuje. Taki jest charakter Ostrej Bramy, taki rodzaj czci, którą tam odbiera Królowa Korony Polskiej. I gdyby na tym miejscu stanął przybytek tak wspaniały, jak niema żadnego na świecie, gdyby go wszystkie skarby świata zdobiły… to ten przybytek nie robiłby wtedy większego wrażenia, jak robi dziś, w tej swojej biedzie i przez nią.”

(Stanisław Tarnowski “Wspomnienia wileńskie” -1878 r.)

Natomiast plakietka z napisem: Dziękuję Ci Matko za Wilno, to wotum Marszałka Józefa Piłsudskiego.

           Marszałek Polski Józef Piłsudski był wielkim czcicielem Pani z Ostrej Bramy, wizerunek Maryi Ostrobramskiej miał nad swoim łóżkiem. Po zajęciu Wilna marszałek na kolanach przeszedł długie schody wiodące do cudownej kaplicy. Papież Pius XI był świadkiem, jak Piłsudski modlił się żarliwie przed cudownym Obrazem i dał do poświęcenia dwa obrazki przedstawiające Matkę Miłosierdzia, aby je zawiesić nad łóżkami jego córek. Kiedy marszałek umarł, do trumny włożono mu sygnet z wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej.

(Z listów:

“Byłam tam dawno temu i odczułam opatrzność Matki Boskiej  Ostrobramskiej, czego nigdy nie zapomnę”.)

“Świecisz nam w smutku I świecisz w tęsknocie. Twa moc po świecie sławiona, Wileńskiej ziemi klejnocie Bądź pozdrowiona!” 

Historia obrazu

           Według najnowszych badań, obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej został prawdopodobnie namalowany w Wilnie ok. 1620-1630 przez nieznanego malarza. Obraz jest namalowany temperą na dębowych deskach, później przemalowany farbą olejną. Jego wymiary wynoszą2 mx1,63 m. Na przełomie XVII i XVIII wieku obraz ozdobiono srebrną, pozłacaną sukienką (prawdopodobnie w darze od cechu wileńskich złotników).  Składa się ona z siedemnastu części o łącznej wadze prawie14 kg. W 1927 roku sukienkę zamontowano na specjalnej ramie. Głowę Matki Bożej zdobią dwie korony. Pierwsza pochodzi z końca XVII wieku, druga zaś z połowy XVIII wieku, podtrzymywana jest przez dwa aniołki.

(Z listów:

“Moja Mama codziennie szła do szkoły i zawsze tutaj zatrzymywała się na modlitwę”)

       Piękno, delikatność i urok Madonny Ostrobramskiej wzbudziły wielką miłość do tego słynącego cudami wizerunku.

Obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej autorstwa Anny Krepsztul, przekazany w darze w 1987r. papieżowi Janowi Pawłowi II, za który od Ojca Świętego otrzymała list z podziękowaniem i błogosławieństwem.  Artystka Anna Krepsztul (ur. 20 lutego 1932 we wsi Taboryszki, zm. 12 października 2007 również Taboryszki) – była wspaniałą, świętą kobietą i malarką o niezwykłym losie, jedną z najsłynniejszych ambasadorek Wileńszczyzny.

(Z listow:

Pamiętam, gdy wkraczaliśmy tą właśnie bramą do Matki Bożej. Łzy i radość jakie towarzyszyły nam z tego powodu. “Doszłam, dałam radę dzięki Tobie i mogę ujrzeć Twe oblicze własnymi oczyma. Dziękuję!” Te słowa na pewno cisnęły się na usta wielu pielgrzymów. Chciałabym móc po raz kolejny przeżyć ten niepowtarzalny moment… :)  

           Już w XVII wieku uniwersytet w Wilnie obrał Matkę Boską Ostrobramską za swoją patronkę; w XVIII wieku, prawdopodobnie w darze od cechu złotników, otrzymała wspaniałą szatę wykonaną z pozłacanego srebra, obsypaną wykutymi przeróżnymi kwiatami.         

Ramki obrazów - 2013.11.15 22.05.24 - (2013-09-15 13.55.16)

Matko Miłosierdzia, Pani z Ostrej Bramy, u Syna Swojego przyczyń się za nami.

Jak już wcześniej wspomniałem w 1927 roku Matce Boskiej Ostrobramskiej nadano oficjalnie tytuł „Matki Miłosierdzia”. Ostra Brama wiąże się w istotny sposób z kultem Miłosierdzia Bożego nie tylko dzięki wizerunkowi Matki Miłosierdzia. Boża Opatrznośc  sprawiła, że znany obraz Jezusa Miłosiernego został namalowany właśnie w Wilnie przez znanego malarza Eugeniusza Kazimirowskiego. Mało kto dziś pamięta,  że ten wizerunek Najmiłosierniejszego Zbawiciela po raz pierwszy na widok publiczny  został wystawiony w Ostrej Bramie w dniach 26-28 kwietnia1935 r.  Uroczystości odbyły się w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, tak, jak tego żądał Pan Jezus  - (dzisiaj w tym dniu obchodzimy święto Miłosierdzia Bożego)uczestniczyła w nich siostra Faustyna, a kazanie o Bożym miłosierdziu wygłosił ks.Michał Sopoćko. W ten sposób odbyło się symboliczne spotkanie Maryi Matki Miłosierdzia i jej Syna, Jezusa Miłosiernego.  To tutaj także podczas pobytu w Wilnie św. Faustyna miała wizję triumfu Miłosierdzia Bożego. Ksiądz Kardynał Stefan Wyszyński posługiwał się antyfoną: “Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia”

         Swoją sławą obraz Matki Bożej Ostrobramskiej przekroczył granice Litwy i Polski. Najbardziej spopularyzował go Adam Mickiewicz. Rok 1834, będący datą pierwszego wydania “Pana Tadeusza” ze słynną Inwokacją, przez znawców uważany jest za przełomowy w rozwoju kultu:

 “Panno święta, co jasnej bronisz Częstochowy 

I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy 

Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem! 

Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem 

(Gdy od płaczącej matki pod Twoją opiekę

  Ofiarowany, martwą podniosłem powiekę

  I zaraz mogłem pieszo do Twych świątyń progu

  Iść za wrócone życie podziękować Bogu),…”

 /Adam Mickiewicz -”Pan Tadeusz”/ 

 Obraz Matki Bożej Miłosierdzia w Białymstoku

“Nic imponującego, żadnej wspaniałości; – nad niskim łukiem bramy wielkie oszklone okno otwarte na oścież, a przez nie świeci, promienieje obraz wielki, błyszczący srebrzystą sukienką, ponad którą w kolisku złotych promieni ciemna twarz i ręce ciemne, skrzyżowane na piersiach. Widać postać tę z daleka, bo kaplica nad bramą płytka, tak płytka, że i ksiądz odprawiający msze widnieje z daleka jak na dłoni. W ulicy wielka cisza – choć tłumno. Ruch pojazdów i pieszych znaczny, bo tędy droga na kolej; toczą się wózki ciężarowe, ciągną powoli dorożki, a wszystko przecie takie ciche, takie skupione, jak gdyby droga prowadziła przez kościół. Od połowy ulicy obnażają się głowy; na chodniku pełno klęczących. Widziałem rosyjskich żołnierzy i oficerów, jak pokornie szli, trzymając w ręku zdjęty z głowy kaszkiet – widziałem robotnika, co niosąc oburącz worek na grzbiecie, przystanął – czapkę zdjął, włożył sobie w zęby i dalej dźwigał swój ciężar – byle z odkrytą głową. Nawet Żydzi zdejmują przed obrazem kapelusze.

Przed majestatem Matki Boskiej gromada klęczących postaci, głowy kornie schylone, lub podniesione ku niej z tym wyrazem błagalnym, który skarży się i ufa i kocha. W oczach łzy. Coś człowieka ściska za gardło, coś mu przesłania źrenice, wpatrzone w ten … obraz tylu cudami wsławiony Bogarodzicy Panny, Królowej Korony Polskiej; zowią ją dotąd i Księżną litewską Koronęć jeszcze dotąd piastuje królews. - Lucjan Rydel

           W wolnej odrodzonej Polsce, ludność Wileńszczyzny, tej srodze gnębionej ziemi, dała jawny dowód czci i wdzięczności dla Tej, która była jedyną jej ucieczką w czasie długiej i ciężkiej niewoli, ozdabiając drogocenną koroną cudowny obraz w Ostrej Bramie”. Nie każdy wie, że jest to jeden z nielicznych obrazów Matki Bożej z dwiema koronami (nałożonymi jedna na drugą). Korony są ze złoconego srebra: jedna barokowa dla Królowej Niebios, druga rokokowa dla Królowej Polski [4]

 

 Kaplica Matki Boskiej Ostrobramskiej  Kościele Mariackim w Gdańsku

 

          Dziś znany jest w różnych częściach świata. Powstały nowe jego sanktuaria w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Australii, Afryce, Ameryce Południowej oraz w Polsce.

(Z listów:

Moje korzenie nie sięgają do stron wileńskich ale Matka Boska Ostrobramska jest mi bardzo droga. Obiecałam,że wrócę jak tylko to będzie możliwe,aby powtórnie pokłonić się przed Cudownym Obrazem)

       W Polsce jest około 30 parafii w tym 6 sanktuariów, które mają za patronkę Matkę Bożą Ostrobramską. W Augustowie przy przystani jest ciekawy pomnik ze śrubą okrętu. Tkwi w nim kamień, który został tak wydrążony przez wodę, że przypomina wizerunek Matki Bożej Ostrobramskiej.

Sanktuaria Najświętszej Maryi Panny Ostrobramskiej, Matki Miłosierdzia znajdujące się na terenie Polski:

Królująca z wysoka, nad murami naszymi. 

Rzuć promienny blask oka, spojrzyj Matko ku ziemi.

Tu w błagalnym rozgwarze, płyną modły w przestrzeni. 

Tu sieroty, nędzarze, tu na ziemi strapieni.

Ich nadzieja jedyna, Twoja litość matczyna. 

Znasz, co w sercach nam pala, boś Ty sama bolała. 

Władysław Syrokomla

Kopia obrazu Matki Bożej Ostrobramskiej w kaplicy św. Anny wchodzącą w skład Zespołu Kościelnego Św. Trójcy w Gdańsku

(Z listów:

Jestem urodzona w Wilnie ale los rzucił mnie do Stanów Zjednoczonych. Byłam tam w roku 1955 i do dziś pamiętam jak dreszcze przechodziły po mnie,  jak modliłam się pod Jej cudownym ołtarzem. Moja Mama która zmarła 1 września tego roku zostawiła dla mnie na pamiątkę obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej który dostała na prezent jak wyszła za mąż w październiku 1932 roku. This is my pride and joy!!! Moja Mama mieszkała u mnie przez ostatnie 12 lat swojego życia.  God Bless everyone”) 

  Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Skarżysku-Kamiennej

 Sanktuarium położone w Skarżysku-Kamiennej, będące najmłodszym Sanktuarium Maryjnym w Polsce. 

          Najbardziej znane jest sanktuarium położone w Skarżysku-Kamiennej, będące najmłodszym sanktuarium maryjnym w Polsce. Powstało na prośbę ludzi, którzy z przyczyn historycznych musieli opuścić Kresy Wschodnie. Budowę sanktuarium rozpoczęto 30 maja 1988 roku. Miało ono przypominać naszą historię związaną z Ostrą Bramą. Wierną kopię obrazu Matki Bożej Ostrobramskiej wykonała była urszulanka – Izabela Borowska. We wrześniu 1992 roku kardynał Józef Glemp – Prymas Polski oraz bp Edward Materski dokonali konsekracji kościoła pod wezwaniem Matki Bożej Ostrobramskiej. Od początku do Skarżyskiej Ostrej Bramy przybywało wielu pielgrzymów z Polski i z zagranicy. Rocznie jest ich około 30 tysięcy w zorganizowanych grupach.

(Z listów:

“Gdy opuszczaliśmy Wilno i swoje w nim mieszkanie – ostatnimi rzeczami, które zapakowaliśmy, był KRZYŻ I OBRAZ MATKI BOŻEJ OSTROBRAMSKIEJ.  Bo jeszcze modliliśmy sie przed wyruszeniem z domu… “)

  

Polski ryngraf patiotyczny. Matka Boska Ostrobramska na tle orła.

           W dniu 16 listopada obchodzimy święto Matki Bożej Ostrobramskiej – Matki Miłosierdzia. Już od  1735 r. zaczęto obchodzić w listopadzie święto Opieki Matki Najświętszej. Przenoszono wtedy wizerunek do pobliskiego kościoła św. Teresy, a dla uświetnienia uroczystości zapraszano biskupów, sławnych kaznodziejów, alumnów z seminariów duchownych; oświetlano, dekorowano kościół, bramę oraz całą uliczkę.  Natomiast oficjalnie zaczęto obchodzić święto od 1915r., kiedy Papież Pius X zezwolił archidiecezji wileńskiej na własną modlitwę brewiarzową i Mszę św. o Najświętszej Pannie Matce Miłosierdzia, które wprowadzono 16 listopada 1915 r. (…)

(Z listów:

Mamy 7 cudów świata…..natomiast OBRAZ …..jest cudem nad cudami ! )

 Wnętrze Kaplicy Ostrobramskiej w Wilnie. Obraz wykonany z nadesłanego stalorytu i opublikowany w Tygodniku Ilustrowanym z 1864r. Technika stalorytu polega na wykonaniu ryciny rylcem na płycie stalowej. Wymaga dużej precyzji od rytownika ponieważ retusze i poprawki są prawie niemożliwe ze względu na twardość materiału. Po zakończeniu rytowania płyta zostaje dodatkowo hartowana.

“Są takie chwile, gdy niezależnie od postawy ciała, dusza pada na kolana”‘ /Wiktor Hugo/

“Ta cząstka piękna wileńskiego miasta

Jest przepełniona ludem w każdej porze.

Tu na kolanach starzec i niewiasta –

Zaledwie błysną porankowe zorze.

Ponad ulicą w dawnej bramie grodu

Ten piękny Obraz Bogarodzicy

Został ucieczką całego narodu,

Do Niej się garną ze wszystkiej ziemicy!

(…) Tu nasza Matka i Pocieszycielka!

Błagajmy tylko czynem i duszą.

Ona była i będzie naszą Dobrodziejką,

A nasze modły niebiosa poruszą.

Wejrzyj w oblicze tej Najświętszej Pani –

Chociaż bolesne, pełne łagodności.

Nieś pieśń pobożną i serce Jej w dani,

I miej nadzieję – a nie trać ufności. (…)”

(Grzegorz A. Cydzik „Ostra Brama”, Wilno, 1899 rok)

(Z listów:

“Miejsce do którego zawsze będę pielgrzymować… zawsze…”.)

Warto zwrócić uwagę na napis znajdujący się na bramie. Jest on krótkim wezwaniem do Maryi: „Matko Miłosierdzia, pod Twoja obronę uciekamy się”. W 1865 roku gubernator wileński Michaił Murawjew kazał usunąć spod obrazu polski napis zamieniając go na napis w języku łacińskim (Mater Misericordiae sub Tuum praesidium configimus).

Po odzyskaniu Wilna przez Polskę pierwotny napis przywrócono, jednak po 1946 r. ponownie go usunięto, zastępując łacińskim.

Cuda za przyczyną Ostrobramskiej Pani

Wszystkie ulice 
Ciche i szumne 
Małe i duże 
Gwarne i tłumne 
Jak przed wiekami 
I dziś tak samo 
Zewsząd prowadzą
Do stóp Ostrej Bramy, 
(Jadwiga Bębnowska)

Zdjęcie zrobione na godzinę przed wejściem Pielgrzymki do Ostrej Bramy. Jeśli się uważnie przyjrzeć – od cudownego wizerunku M.B. bije jakby łuna…

Cuda Najświętszej Maryi Panny przy Ostrobramskim Obrazie były spisywane przez OO. Karmelitów. Niestety większość opisów cudów i zeznań świadków zostało zniszczonych podczas najazdów wrogów i pożarów. Ocalała „Relacja o cudownym Obrazie Najświętszej Maryi Panny” napisana przez Ojca Hilarjona jest sprawozdaniem o niektórych dawniejszych cudach.

(Z listów:

“Moje korzenie nie sięgają do stron wileńskich ale Matka Boska Ostrobramska jest mi bardzo droga. Obiecałam, że wrócę jak tylko to będzie możliwe,  aby powtórnie pokłonić się przed Cudownym Obrazem:”) 

            Pierwszy opisany cud miał miejsce w 1671 roku, dziecko spadając z drugiego piętra na bruk ocalało i nie odniosło żadnych obrażeń. W podziękowaniu rodzice złożyli w kaplicy tablicę malowaną, przedstawiającą tę sytuację. Tablica została zniszczona podczas pożaru w 1715 roku, jednak istnieją jeszcze ryciny, przedstawiające ten cud. 

           W 1702 roku Szwedzi zajęli Wilno, otoczyli miasto i pilnowali bram. Szwedzcy żołdacy rozpalili ognisko pod sklepieniem Ostrej Bramy, pili piwo i wino zrabowane z piwnic klasztornych. Żołdacy zaczepiali przechodniów, którzy szli do kaplicy modlić się, szydzili z ich pobożności. W Wielką Sobotę rano ogromne, żelazne wrota, które były zawieszone na potężnych zawiasach od paru wieków, zatrzęsły się i zerwały, po czym runęły na bluźnierców, dwóch z nich zabijając na miejscu, dwóch pozostałych zmarło w szpitalu.

(Z listów:

“Mój synek dostał w prezencie na chrzest św. obrazek Matki Boskiej Ostrobramskiej od mojej Babci kresowianki i mieszkanki Wilna. Był to chyba najpiękniejszy prezent”.)

 “Matko Miłosierdzia, Matko Wilna, Matka Kresów, pod Twoją Obronę uciekamy się”. Obraz olejny 110×138, 1985r.  Aleksander Markowski – częstochowski artysta malarz, scenograf, muzyk.

(Z listów:

Szłam tam na kolanach zalana łzami (chyba jak wszyscy); Minelo 30 lat a ja ten obraz ciągle  mam przed oczami”.) 

            W 1708 roku jeden z żołnierzy rosyjskiego cara Piotra, zakradł się w nocy do kaplicy, chcąc ukraść drogocenną szatę z obrazu Matki Ostrobramskiej. Gdy tylko wyciągnął dłoń, aby to uczynić potężna siła odepchnęła go, rzucając nim o mur tak, że rozbiła jego ciało na kawałki.

           Za sprawą Matki Boskiej Ostrobramskiej podczas pożaru miasta w 1706 roku ocalał klasztor. W swojej książce Maria Kałamajska-Saeed przytacza słowa z Relacji Ojców Karmelitów Bosych (s. 11 –13): „Roku 1706, którego dnia 18 Maja [...] ogień całe miasto w popiół obracający coraz daley szerząc się, ze dwóch stron nasz Kościół razem z klasztorem otoczył tak dalece, że już na ścisłym przy klasztorze podwórzu budynki niektóre ogniem zaymowały się [...]. Widząc Oycowie nasi jawne niebezpieczeństwo, obraz wsławiony łaskami doznany Opiekunki y Protektorki swoiey z Ostrey Bramy czym prędzey do kościoła przynieść y przed nim przytomną przeciw tak straszney pladze obronę mieć umyślyli. Jakoż tego prawie momentu W. Ociec Zacharyasz od S. Ludwika z W. Bratem Urbanem od S. Matki naszey Teresy z podziwieniem wielkim bez żadney trudności, żadnego nie czuiąc ciężaru, z Ostro-Bramskiey Kaplicy go wynieśli y iak tylko do Kościoła wnieśli, zaraz się płomię oczywiście tłumić y od Kościoła ustępować poczęło. [...] w ten czas się oczywisty cud Matki Boskiey pokazał” [5].

          13 marca 1744 r. Józef Porzecki, czerpiąc wodę ze studni, nagle przechylił się i wpadł do niej, ale wpadając, zawołał: „Najświętsza Panno Ostrobramska, ratuj!”. Został cudem „zatrzymany” w połowie studni i wyszedł z niej bez niczyjej pomocy.

(Z listów: “…Mateńka mojego Tatuśka…On Ją kochał, o Niej śpiewał, wielbił i modlił się przez całe swoje długie życie…” )    

Obraz Matki Bożej Ostrobramskiej – Matki Miłosierdzia – wykonany z bursztynu – pamiątka z jednej z pieszych pielgrzymek do Wilna

(Z listów:

“Nie byłam w Ostrej Bramie a jednak obraz przyciąga mnie swoim życiem…tam życie ludzi zapisane jest…w sercu Maryi, złożonych dłoniach…Maryja z Ostrej Bramy…jakoś łączy się ta Maryja Ostrobramska z Maryją Fatimską…przynajmniej dla mnie…pełna Miłosiernego serca i ciepła jednocześnie w wizerunku Fatimskim…I Ostrobramskim…. “)

        Z Inwokacji do Pana Tadeusza wiemy, że Adam Mickiewicz w latach dzieciństwa został uzdrowiony… dzięki Pannie Świętej z Ostrej Bramy. Po tym, jak wypadł z rąk niani, która wychylała się przez okno, uderzył o bruk i stracił przytomność.  Wskutek upadku z wysoka chłopczyk znajdował się w stanie krytycznym, stracił przytomność i mimo zabiegów lekarza nie odzyskiwał świadomości i dopiero kiedy matka ofiarowała go Pani Ostrobramskiej, odzyskał świadomość, a potem wrócił do pełni sił [6].

APC - 2013.08.19 21.27 - 001.3d

 Adam Mickiewicz w IX księdze „Pana Tadeusza” napisał:

„Daremnie śpiewać, nikt by muzie nie uwierzył,

Jak nie wierzono w Wilnie ubogiej kobiecie,

Która stojąc na świętej Ostrej Bramy szczycie

Widziała jako Dejów, moskiewski jenerał,

Wychodząc z pułkiem kozaków, już bramę otwierał

I jak jeden mieszczanin, zwany Czarnobacki,

Zabił Dejowa i zniosł cały pułk kozacki.”

           W objaśnieniach do tego fragmentu Mickiewicz napisał, że dotyczy on sytuacji, kiedy wojska litewskie kierowały się do Warszawy, a Moskale przybyli do Wilna. Jenerał Dejow wjeżdżał wraz ze swoimi ludźmi przez Ostrą Bramę. Miasto było puste, tylko jeden mieszkaniec, zauważywszy armatę w zaułku, skierował ją na bramę i wystrzelił. W ten sposób pokonano Dejowa i jego ludzi, dzięki czemu Wilno zostało ocalone. Opisana przez Mickiewicza sytuacja miała miejsce w rzeczywistości. O tym wydarzeniu pisał również jego przyjaciel, Antoni Gorecki w wierszu o obronie Ostrej Bramy w 1794 roku. Łasce Matki Boskiej Ostrobramskiej przypisano celność strzału, gdyż ów mieszczanin był młodym zakonnikiem i nie miał wprawy we władaniu bronią.

(Z listów:

Modliłam się u Jej stóp w Wilnie o wyzdrowienie mojego brata i Kochająca Matka mnie wysłuchała.)

Obraz Matki Bożej Ostrobramskiej w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie Łagiewnikach.

(Pożegnanie mojej mamy, 1946r. – fragment z książki Grażyny Czuchońskiej: “Jak bocianięta wyrzucone z gniazda”:

“…Obiecałam Maryi Ostrobramskiej, że nigdy o Niej nie zapomnę, że dokądkolwiek rzuci mnie los, gdziekolwiek na nowo zapuszczę korzenie, oparcia i pocieszenia zawsze będę szukała u ,,swojej” Matki Bożej. Przez łzy wyszepałam ostatnie słowa pożegnalnej modlitwy:

,,Świecisz nam w smutku i świecisz w tęsknocie

Twa moc po świecie sławiona, Wileńskiej ziemi klejnocie!

Bądź pozdrowiona!”

Z ciężkim sercem opuszczałam Ostrą Bramę. Byłam pewna, że już nigdy tu nie powrócę. Długo się oglądałam, zanim całkowicie nie zniknęła z moich oczu…”)

Fragment obrazu MATKI BOŻEJ OSTROBRAMSKIEJ malowanego akrylem za desce olchowej, koszulka (sukienka) repusowana(cyzelowana) w blasze mosiężnej, w koronie kamienie półszlachetne, głównie turkusy) wykonany przez Ryszarda Szilera.(cały obraz tutaj)

 Maryjo, Bogarodzico,

Matko cierpiących nędzarzy,

Co nad Jagiełłów stolicą

W bramie stanęłaś na straży!

Spojrzyj na tłumy skruszone,

Co klęczą u stóp tej bramy:

Matko! Pod Twoją obronę

Z pokorą się uciekamy…

Ludwik Kondratowicz – Syrokomla

     

Dzięki Matce Boskiej Ostrobramskiej Ostra Brama przetrwała wojny, pożary i stoi do dziś.

“Kocham Wilno i wszystkich Wilniuków. Niech Ostrobramska Pani nie cofnie nam nigdy swojej miłości” – Kazimiera Paradowska

MATKA Z OSTREJ BRAMY

S. ALOIZA WANDA ŁAKOWICZ MSF

Zamyślona, rozmodlona – skrzyżowałaś Swe ramiona.

Zasłuchana w ciszę własną,  w miłosierdzia Boską jasność.

Zapatrzona w próśb litanię –  Ostrobramska złota Pani

Piękna, milczeniem zamknięta,  utkwiłaś blask oczu świętych

w głąb niedoli, co jak rzeka  ludzkim bólem tutaj ścieka.

Dłońmi, jak promienie światła,  zgarniasz opornych, niełatwych,

bierzesz smutek ich tułaczy,  kiedy przed Tobą zapłaczą.

Idą wieki, ludy płyną –  wszystkim Matką Tyś jedyną.

Polak, Litwin czy Rosjanin –  w Tobie ma ucieczkę, Pani.

Jesteś jak w południe słońce  wokół ciepło rozdające.

Jesteś domu próg rodzinny  wskroś otwarty na gościnę.

Tyś na stole chleb leżący,  głodnych, zbłąkanych karmiący.

Czas przemija, wszystko ginie,  Ty trwasz – źródłem na pustyni,

wodą życia, lipy cieniem,  tym, co chcą Twego spojrzenia.

Wzrok Twój przenika nam dusze,  prosi, pociesza, porusza,

wśród zakrętów dróg w oddale  kryształami gwiazd się pali.

Ostrobramska śliczna, słodka,  rozsiewasz nam łask stokrotki.

Zawsze czuwasz, ciszą czekasz,  by utulić płacz człowieka

i rozświetlić gorzką mękę temu, co u stóp Twych klęka.

1993 r. [ 6]

“Tak to prawda, kto raz tu był to musi wrócić!!!

Modlitwa do Matki Boskiej Ostrobramskiej

Módl się za nami. Nie jesteśmy godni

jednej przeczystej Twoich oczu łzy,

tłum zbłąkanych i smutnych przechodni

na świecie szarym i smutnym jak my.

Bo niezliczone, Pani nasze winy,

jak ziarnka piasku na dnie sinych mórz

i jako gwiazdy niebieskiej głębiny,

a my się modlić nie umiemy już.

Zapominamy w powszednim zamęcie,

że Ty u Bramy naszej trzymasz straż,

na wszystkie bóle masz ciszy zaklęcie

i wszystkie nędze po imieniu znasz.

Uciszaj, Matko, wichury i swary,

szatańską pychę hardych myśli skrusz,

błogosławieństwem oddalaj pożary

od naszych domów i od naszych dusz.

A serca nasze, w jedno zestrzelone,

ku Tobie wzbite w złoty ognia słup,

tę rozmodloną naszych serc koronę,

złożoną kornie u Twych Świętych stóp,

przyjm miłościwie, Królowo Aniołów

jak uzbierany Twój na ziemi plon,

i zanieś, Jasna, ten serdeczny połów

przed Twego Syna szafirowy tron.

408450_405543206198908_1314561097_n

(Ps. proszę kierować kursor na zdjęcia, są tam opisy zdjęć lub (po kliknięciu) dodatkowe media)

Zobacz także:

W Blasku Ostrobramskiej Pani

TY, CO W OSTREJ ŚWIECISZ BRAMIE… (1937)

Przeczytaj także:

Matka Boża Ostrobramska – Królową Świata i POLSKI

OBRAZY MATKI BOŻEJ PRZYWIEZIONE PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ Z KRESÓW WSCHODNICH

Obraz “Jezus Miłosierny” Eugeniusza Kazimirowskiego

Matka Miłosierdzia w przepowiadaniu i modlitwie Prymasa Tysiąclecia – ks. Edmund Boniewicz SAC

http://tadeuszczernik.wordpress.com/category/matka-boza/

Tadeusz Czernik

Opublikowany w Matka Boża, Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, Religia | Komentarzy: 21 »

Maryjne Objawienia XX wieku

Posted by tadeo w dniu 7 Czerwiec 2011

http://pl.gloria.tv/?media=126936

Opublikowany w Filmy religijne, Matka Boża, POLECAM | Zostaw Komentarz »

Do Ciebie Matko Szafarko Łask … (sequenced midi).

Posted by tadeo w dniu 17 Maj 2011

Opublikowany w Matka Boża, Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, Muzyka, Religia | Komentarzy: 2 »

Pycha Medjugorie

Posted by tadeo w dniu 17 Maj 2011

http://pl.gloria.tv/?media=157182

Opublikowany w Matka Boża, Religia | Zostaw Komentarz »

Cud słońca w Fatimie (2011)

Posted by tadeo w dniu 16 Maj 2011

Pielgrzymi, którzy przybyli w piątek 13.05.2011 r. do Fatimy na uroczystości dziękczynne za beatyfikację Jana Pawła II mogli obserwować na niebie słońce otoczone różnokolorową obręczą. Wielu pielgrzymów interpretowało ten fenomen jako cud Jana Pawła II.

Wkrótce po wyświetleniu na telebimach filmu dokumentalnego o papieżu, po zakończonej po południu Mszy św. dziękczynnej za beatyfikację Jana Pawła II, nad sanktuarium pojawiła się różnokolorowa obręcz wokół słońca.

Fatima slonce cud 2011

Zjawisko dostrzegalne było tylko w Fatimie i jej okolicach.

cud slonca w Fatimie 2011

http://www.dlapolski.pl/05/15/cud-slonca-w-fatimie-2011/

Zobacz także:

Opublikowany w Filmy religijne, Matka Boża, Religia | Zostaw Komentarz »

TRZECIA TAJEMNICA FATIMSKA – PRZERAŻAJĄCY TEKST

Posted by tadeo w dniu 14 Kwiecień 2011

O Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej

Podczas objawienia w lipcu 1917 r. Maryja przekazała Łucji, a na zakończenie serii objawień dodatkowo jeszcze wyjaśniła, specjalne Orędzie, które przeszło do historii pod nazwą Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej. Na przełomie lat 1943/1944 Łucja zapisała treść tego Orędzia i zapieczętowane przekazała biskupowi diecezji Leiria. W 1953 r. zostało ono doręczone papieżowi Piusowi XII. Zgodnie z wolą Matki Bożej, treść Orędzia mogła być ujawniona przez papieża światu dopiero po roku 1960.
Gdy papież Pius XII zapoznał się z treścią sekretnego dokumentu, był bardzo przejęty, wręcz przerażony. Ponownie go zapieczętował i zabezpieczył w sejfie dla swego następcy.
W 1958 r. na Stolicy Piotrowej zasiadł Jan XXIII. Z treścią Tajemnicy zapoznał się 27 sierpnia 1959 r. Stwierdził wówczas, że zapowiadane w Orędziu straszliwe kary nie dotyczą jego czasu. Zapieczętowany osobiście dokument przekazał Świętemu Oficjum i polecił, aby był przechowywany wraz z innymi, najbardziej strzeżonymi tajemnicami watykańskimi, i zakazał udostępniać na zewnątrz jakichkolwiek informacji na ten temat.
Następca Jana XXIII, papież Paweł VI, po przeczytaniu Orędzia podtrzymał decyzje swoich poprzedników, uznając, że dokument ten musi jeszcze przynajmniej przez jakiś czas pozostać tajemnicą Watykanu. O ile Paweł VI wzbraniał się przed upublicznieniem Orędzia, o tyle nie miał wątpliwości, iż należy, przynajmniej w części, próbować wykorzystać je w zapewnieniu pokoju na świecie. Nastąpiło to w okresie tzw. kryzysu kubańskiego, kiedy świat stanął na krawędzi kolejnej wojny globalnej. Zapoznanie z treścią Orędzia Chruszczowa, Kennedy’ego i Wilsona w latach 1963-1964 przyczyniło się do zawarcia porozumienia i podpisania układu ATOMOTOP przez ZSRR, USA i Wielką Brytanię.
W pięćdziesiątą rocznicę objawień Paweł VI odbył pielgrzymkę do Fatimy. Doszło tam do spotkania papieża z s. Łucją, karmelitanką z Coimbry.
Papież Jan Paweł II przypuszczalnie zapoznał się z Orędziem wkrótce po swoim wyborze, jednak brak jest na ten temat informacji. 13 maja 1981 r. został ciężko ranny w zamachu na swoje życie na Placu ś w. Piotra w Rzymie. Następnego dnia zażądał dostarczenia mu do kliniki Gemelli tekstu Tajemnicy, z którą się zapoznał. Doszedł wówczas do przekonania, że zamach na papieża opisany w rękopisie s. Łucji dotyczy jego osoby. Dokładnie w rok później papież odwiedził Fatimę w pielgrzymce dziękczynnej. Nie miał żadnych wątpliwości, że swoje życie i zdrowie zawdzięcza Niepokalanemu Sercu Maryi, której cały czas był wielkim czcicielem. Był to bodaj najbardziej maryjny papież ze wszystkich sterników Kościoła. W Fatimie powiedział m.in.:
?Kiedy przed rokiem na Placu św. Piotra miał miejsce zamach, gdy odzyskałem przytomność, myśli moje pobiegły natychmiast ku temu sanktuarium, aby w Sercu Matki Bożej złożyć podziękowanie za to, że uratowała mnie od niebezpieczeństwa śmierci”.
Podczas tej pamiętnej pielgrzymki papież spotkał się również z s. Łucją. Natomiast wychodząc naprzeciw życzeniu Matki Bożej, w łączności duchowej z biskupami całego Kościoła katolickiego, ofiarował Niepokalanemu Sercu Maryi cały świat, podobnie jak to w 1942 r. uczynił Pius XII.

Jan Paweł II znał swoją przyszłość

Po osiemnastu latach, w Roku Jubileuszowym, w 83. rocznicę objawień i w 19. rocznicę zamachu na swoje życie, papież ponownie przybył do Fatimy. Oficjalnym powodem były uroczystości beatyfikacyjne Franciszka i Hiacynty, przeniesione z Watykanu do miejsca, gdzie tych dwoje pastuszków żyło i widziało Najświętszą Dziewicę. Na pielgrzymów czekała jednak wielka niespodzianka.
W sobotę 13 maja 2000 r., po uroczystościach beatyfikacyjnych, w których uczestniczyło około miliona wiernych, watykański sekretarz stanu abp Angelo Sodano, w imieniu papieża, oficjalnie ogłosił, że wkrótce zostanie ujawniony Trzeci Sekret Fatimski. Arcybiskup Sodano, po nawiązaniu do przypadającej na 18 maja 2000 r. 80. rocznicy urodzin papieża Jana Pawła II, powiedział:
?Te szczególne okoliczności w Fatimie skłaniają do przekazania wam pewnego przesłania [...]“.
Następnie poinformował, że Trzecia Tajemnica opisuje m.in. cierpienia świadków wiary ostatniego wieku i całego tysiąclecia, mówi również o:
?męczeństwie i cierpieniu biskupa ubranego na biało, który upada na ziemię, najwyraźniej martwy, pod gradem pocisków i jest związana z zamachem na papieża w maju 1981 r.”.
Obecny na konferencji prasowej rzecznik watykański, Joaquin Navarro Valls, powiedział dziennikarzom, że ?dziś jest sprawą jasną, iż ubrany na biało biskup to Jan Paweł II”. Dodał również, że ujawnienie całej Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej “to sprawa dni, gdy tylko papież opatrzy tekst odpowiednim komentarzem”.
A zatem, Jan Paweł II po zapoznaniu się z treścią Tajemnicy wkrótce po swoim wyborze na Stolicę Piotrową wiedział, że dokonany zostanie na niego zamach.

Oto pełna treść Trzeciej Tajemnicy:
?J.M.J. Trzecia część tajemnicy objawionej 13 lipca 1917 r. w Cova da Iria – Fatima.
Piszę, posłuszna Ci Boże, który nakazałeś mi to za pośrednictwem Jego Ekscelencji księdza biskupa Leiry i Twojej Najświętszej Matki, która jest także moją matką.
Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy z lewej strony Matki Bożej, nieco wyżej, Anioła z ognistym mieczem w lewej ręce; miecz błyszczał i wypuszczał płomienie, które – zdawało się – mogły podpalić świat; ale gasły w zetknięciu z blaskiem, jaki wychodził z prawej ręki Madonny w jego kierunku; Anioł, wskazując na ziemię prawą ręką, powiedział mocnym głosem: ?Kara! Karał Kara!? [te trzy słowa są podkreślone w tekście rękopisu - przyp. aut.]. A my zobaczyliśmy w potężnym świetle, które jest Bogiem, podobnie jak widzi się w lustrze osoby, które przed nim przechodzą, biskupa ubranego na biało, mieliśmy przeczucie, że jest to Ojciec Święty.
Różni inni biskupi, księża, zakonnicy i zakonnice wchodzili na stromą górę, na szczycie, której był wielki krzyż z pni drzew, jakby z dębu korkowego pokrytego korą; zmierzając tam, Ojciec Święty, przygnębiony cierpieniami i bólem, przeszedł chwiejnym krokiem wielkie miasto na wpół zburzone, na wpół walące się, modlił się za dusze martwych, których napotykał na swej drodze; dotarłszy na szczyt góry, padł na kolana u stóp wielkiego krzyża i został zabity przez grupę żołnierzy, którzy wystrzelili do niego wielokrotnie z broni palnej i strzałami, w ten sam sposób umarli jeden po drugim biskupi, księża, zakonnicy i zakonnice, osoby świeckie, kobiety i mężczyźni z różnych klas i grup społecznych.
Pod dwoma ramionami krzyża byli dwaj Aniołowie, każdy z kryształowym naczyniem w ręku, do którego zbierali krew męczenników i polewali nią dusze, zbliżające się do Boga. Wtorek 3.1.1944″.

Dalsza treść Trzeciej Tajemnicy:
?Dla świata będzie zaskoczeniem i szokiem błyskawiczne natarcie Chin na Rosję. Natężenie walk i okrucieństwa będą straszliwe. Chińczycy będą naśladować postępowanie Japończyków podczas drugiej wojny światowej: zaskoczenie, szybkość i terror.
Zwycięstwa Chin przerażą Stany Zjednoczone. Chiny rzucą bomby jądrowe na zakłady zbrojeniowe i ośrodki doświadczalne broni atomowej w Rosji. Wywołają one potworne zniszczenia, wstrząsy i zaburzenia w przyrodzie, co się później zemści na nich samych. Armia chińska zginie od broni jądrowej, którą sama rzuci na cały świat, chociaż początkowo będzie zwyciężać. Uderzy w wielu punktach, tak że Rosja będzie zmuszona walczyć na całej granicy, a jednocześnie potężne desanty będą lądować w głębi kraju.
Amerykanie nie zechcą się mieszać bezpośrednio do wojny, ale widząc, co robią Chińczycy, będą życzyć Rosji zwycięstwa. Niemcy wciągną USA do wojny jako sojusznika atlantyckiego. Pomoc dla Niemców ze strony Ameryki skupi swoją uwagę na Azji i tam będą lądowały wojska USA i Anglii (Irak, Turcja, Iran i Bałkany) w obronie przed Chińczykami. To, co zrobią Niemcy, będzie krokiem samobójczym. Będą liczyć na zajęcie Polski. W swej nienawiści nie zorientują się, że sympatia Zachodu i reszty świata będzie po stronie Rosji.
Wojska chińskie będą niszczyły i równały z ziemią wszystkie miasta i wsie zamieszkane przez ludność białą, a oszczędzały ludność republik azjatyckich, które częściowo powstaną przeciw Rosji i przyłączą się do nich. W języku chińskim będzie to się nazywało krucjatą przeciwko hegemonii rasy białej. Będą głosić jej koniec, a siebie mianują ręką sprawiedliwości. Nastąpi atak przez zaskoczenie Niemiec. Rosja runie na Europę. Polska, Czechy i Słowacja, wiedząc, że w razie zwycięstwa Niemiec czeka je zagłada, stworzą wspólną obronę przeciwko Niemcom.
Również walczyć ze sobą będą sami Niemcy, a Rosja wywrze na tym kraju całą swoją wściekłość za cios zadany z tyłu, za porażki na Wschodzie, za widmo klęski. Dopiero, kiedy Rosjanie dojdą do Atlantyku, ruszą przeciwko nim inne narody bezpośrednio zagrożone. Rosjanie będą zmuszeni wycofać się z walki na Ukrainę, zostawiając po sobie spaloną ziemię i popioły miast. Obojętność na krzywdy, bogacenie się kosztem innych, wywoła odwet. Przykładem będzie los Szwecji i Szwajcarii. Rosja, która sama też w przeszłości zdradzała, łamała podstępnie traktaty i umowy, tego samego zazna na sobie.
Zaznają też klęski Ukraina i Litwa, a w mniejszym stopniu Łotwa i Estonia. Natomiast Białoruś, Polska i Węgry będą stosunkowo spokojne, ale jedynym narodem, który wyjdzie z tej katastrofy cało, ponieważ będzie chroniony przez Miłosierdzie Boże, pozostanie Polska. Czechy i Słowacja zostaną zniszczone dopiero w czasie odwrotu wojsk rosyjskich, które będą się cofać w kierunku Ukrainy i Bałkanów. Od południa z Iraku uderzą Amerykanie i wybuchnie powstanie na Kaukazie aż po Turcję. Od strony Turcji zaatakują Anglicy. Ponadto przy tylu frontach trudno precyzyjnie podać ich kolejność.
Zjawiska atmosferyczne, które ukażą się na niebie już na początku wojny, będą ostatecznym ostrzeżeniem zapowiedzianym przez Maryję, Królową Świata, w wielu objawieniach. Będą potwierdzeniem, że nadchodzi zapowiedziany okres wojen i kataklizmów w przyrodzie. Będą też znakiem, że nie udało się pobudzić w ludziach żalu za grzechy i skruchy oraz chęci poprawy życia, aby móc powstrzymać zło wiszące nad światem, które dotąd trzymała Ręka Pana. Sprawiedliwość Boża nie może dłużej znosić tryumfowania nikczemności i pogardy Jego świętych praw. Wzajemna nienawiść wróci do ludzkości w całej swej grozie i ohydzie.
Kataklizmy ugaszą wojnę i uratują resztę ludzkości przed całkowitą zagładą, a więc będą ratunkiem danym przez Miłosierdzie Boże”.

Zaburzenia w przyrodzie
?Kataklizmy wywołają taką panikę i tyle nieszczęść, że dalsze prowadzenie działań wojennych będzie niemożliwe. Nie wystąpią jednak od razu i z jednakowym natężeniem. Będą to ruchy skorupy ziemskiej, stopniowo nasilające się aż do bardzo potężnych i gwałtownych wstrząsów. Wstrząsy te będą przybierać na sile i zaczną wybuchać wulkany. Odżyją nawet te, które uważane są od dawna za wygasłe. Wulkan Etna spowoduje katastrofę całej Sycylii. Okolice Wezuwiusza oraz przyległe wyspy zostaną ewakuowane. Wybuchy Etny i innych wulkanów spowodują zaburzenia atmosferyczne, deszcze popiołów, huragany, ulewy i powodzie. Zmieni się konfiguracja brzegów Półwyspu Apenińskiego. Na Morzu Śródziemnym ruchy dna wywołają potworne fale i zmieni się linia brzegowa. Ruchy dna Oceanu Atlantyckiego spowodują wyłonienie się nowego lądu. Trzęsienia ziemi i lądów pod wodą spowodują największe zniszczenie brzegów Europy oraz obu Ameryk (mniej w Ameryce Południowej) i Afryki. Najbardziej jednak ucierpi Europa, USA oraz wiele wysp na Morzu Karaibskim. Te ostatnie zdarzenia wystąpią w ciągu kilku godzin. Potem ziemia uspokoi się. Uszkodzone zostaną prawie wszystkie miasta przybrzeżne i duży pas lądu. Zniszczeniu ulegnie Holandia oraz w mniejszym stopniu Belgia. Niemcy zostaną zalane morzem, które wtargnie w dolinę Renu.
W Ameryce trzęsienia ziemi będą trwać jeszcze bardzo długo, po tym jak w Europie nastąpi już spokój. Od strony Pacyfiku zniszczeniu ulegnie Kalifornia aż do gór, a fale oceanu zaleją wiele miast, m.in. Los Angeles. Zniszczenie miast będzie uzależnione od tego, czy ludzie się poprawią. Ale są takie miasta, które ściągnęły na siebie tyle win, które muszą pomścić własne postępowanie i zostaną zniszczone. Do nich należy Nowy Jork, Waszyngton, a także miasta najbardziej tolerujące bezprawie.
Państwa Europy będą bardzo zniszczone. Niemcy, Dania, Holandia zostaną zalane wodą jak wszystkie ziemie przybrzeżne. Mniej ucierpi Norwegia. W Szwajcarii nastąpią ruchy górotwórcze, a w konsekwencji wylewy rzek i zerwanie tam. Nastąpią powodzie i obsuwanie się ziemi. Dotyczy to również Tyrolu oraz północnych Włoch i Alp francuskich.
Mrozy i śnieżyce będą uniemożliwiały pomoc. Mapy będą opracowywane od nowa. Na Bałkanach będą lokalne trzęsienia ziemi oraz zaburzenia atmosferyczne, huragany i śnieżyce, ale Bałkany nie zostaną całkowicie zniszczone. Od północy kataklizmy zaskoczą armię chińską już w Europie, w trakcie walk z Rosją. Chińczycy cofną się wskutek potwornych kataklizmów. To będzie trwało zaledwie kilka tygodni, ale będzie w swej grozie tak okropne, że podobnych klęsk nie było dotąd na ziemi.
Paryż w czasie rozszalałych żywiołów obróci się w ruinę, ale nie wszyscy jego mieszkańcy zginą. Spłonie głównie centrum. Paryż odbuduje się.
W pokorze przyjąć należy klęski, które nadchodzą na ziemię. Zbiorowe zbrodnie, nienawiść i pycha, egoizm i wyzysk oraz pastwienie się nad słabszymi narodami, pogarda dla nich, zamiast pomocy i opieki, brak miłosierdzia, litości i współczucia – to wizja nadchodzącego świata. Na próżno będą wzywać miłosierdzia ci, którzy nie mieli go dla bliźnich. Będzie ono ostoją słabych, a na wielkie, pyszne narody nadchodzi czas sprawiedliwości.
Najbardziej zniszczone będą Niemcy, ponieważ trudno jest ocalić jednostki, kiedy giną miliony. Ostrzega się wszystkich Polaków będących na ziemiach niemieckich – jeżeli ocaleją z wojny, zginą w falach morza, które zaleją prawie cały kraj. Nad Niemcami będzie użyta broń jądrowa. Ogień, powietrze, woda zbuntują się, gdyż skalane zostaną nieprawością. Germanie wykorzystywali wszystkie siły przyrody, aby niosły śmierć, a więc teraz one obrócą się przeciwko nim i przyniosą śmierć zwielokrotnioną.
Dolina Renu stanie się doliną śmierci. Wielkie miasta zmienią się w popiół i dym, który zmyją fale morza. Nowe lądy podniosą się z dna oceanu, a wywołane tym fale rozejdą się z niespodziewaną siłą.
Również i przez Londyn przejdą fale, ale miasto to nie zostanie starte z powierzchni ziemi. Od Pacyfiku do Atlantyku, od śniegów Alaski aż do pustyni Południa, zaczną zapadać się lądy i obsuwać góry. Nastąpi głód, mordercze walki i śmierć. Gdy świat zacznie leczyć swe rany, w Ameryce długo jeszcze trwać będzie chaos. Amerykanie zrozumieją nareszcie, że dolar nie jest celem życia. Zapragną chleba i braterstwa. Wzywać będą Miłosierdzia Bożego, którego sami nie mieli dla innych”.

Dane o Polsce po wybuchu trzeciej wojny światowej
?W Polsce częściowemu zniszczeniu ulegną miasta przybrzeżne, ale żadne polskie miasto nie zostanie zniszczone przez broń jądrową. Będą natomiast zagrożone bombardowaniem, podobnie jak całe niemal Zagłębie. Ludność stamtąd będzie ewakuowana. Nie powinna wracać aż po kataklizmie.
Poznań nie będzie zniszczony. W czasie wojny bomby i pociski zagrożą Szczecinowi, portom i Śląskowi. Miast na Ziemiach Zachodnich Niemcy nie będą niszczyć, licząc na ich zagarnięcie. Atakowane będą tylko porty, obiekty strategiczne i przemysłowe. Dużych zniszczeń nie będzie, bo polska obrona do tego nie dopuści.
Po kilku dniach walk działania wojenne przeniosą się w głąb Niemiec, daleko od granic Polski. Niemcy będą niszczyć się wzajemnie z niesamowitą pasją i wściekłością, bo prawo nienawiści zawsze powraca ku temu, kto je stosował.
Nadchodzące wypadki zmienią oblicze ziemi, a wszystkie narody świata zmuszą do działania. Jedne pod presją wojny, inne na skutek klęsk żywiołowych lub zniszczenia i rozpadu, które niesie broń jądrowa.
Polska tym razem zostanie oszczędzona i będzie jedynym państwem, które ze światowego kataklizmu wyjdzie jako państwo potężniejsze, silniejsze i wspanialsze.
Od niej zależeć będzie przyszłość Europy. W niej rozpocznie się odrodzenie świata przez ustrój, który stworzy, przez nowe prawa, zgodne z prawem Bożym. Polska w swoich granicach będzie realizować prawo Boże, gdyż dość zaznała krzywd, niesprawiedliwości, zbrodni i bezprawia.
Zbuduje nowy dom braterstwa wszystkich narodów świata, a dla swoich dzieci będzie matką. Nikogo nie odrzuci, nie potępi, lecz przygarnie. Będzie jedną Ojczyzną dla wszystkich tych, którzy ją kochają, znają jej tradycję, historię i kulturę. Jako prawdziwa matka zwracam się do wszystkich Polaków, aby ich ostrzec i przygotować na nadchodzące wypadki.
Polacy, jeżeli możecie, wracajcie do ojczyzny. Uchroni was opieka Matki Boskiej, Królowej Polski. Ale tam, gdzie zamieszkujecie, też nie załamujcie się. Nieście pomoc, nadzieję, otuchę i ratunek. Bądźcie braćmi tych wszystkich, wśród których przebywacie. Mówcie o niezmierzonym Miłosierdziu Bożym, które jeszcze raz ocali Ziemię, a ocalałej da błogosławieństwo i pomoc. Wskaże drogę odrodzenia, którą pójdzie naród polski.
On po raz pierwszy odczyta i zrealizuje prawdziwe cele ludzkości. Jeżeli chcecie pomóc, wracajcie. Czeka na was praca radosna, twórcza i szczęśliwa. Ale kto liczy na karierę i na wzbogacenie się na innych, niech nie wraca. Kraj Królowej Polski ma być czysty.
Polska nie będzie krajem słabym, bezsilnym i biednym, ale w pierwszych dniach jej odrodzenia potrzebna będzie ludności pomoc.
Pomoc powinna być szybka i ofiarna. Później już nie będzie potrzebna. Kto wróci natychmiast, kiedy bramy Polski otworzą się, uzyska pełne prawa i weźmie udział w budowaniu najpiękniejszego ustroju ludzkiego pod berłem Bożym”.

http://www.lodz.mm.pl/~polzibi/moja/fatima.htm

Przeczytaj także:

TRZECI SEKRET FATIMSKI – Trzy dni ciemności

Opublikowany w Matka Boża, Religia | Zostaw Komentarz »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 370 other followers